W DOMU I W PODRÓŻY. Opisy podróży najszybciej można znaleźć według tagów, które są wypisane w lewej kolumnie na dole.
statystyka
Kategorie: Wszystkie | Dom i ogród | Genealogia | Piotrek | Praca | Wycieczki
RSS
czwartek, 18 sierpnia 2016
Nad Tybrem

W dzisiejszej notce napiszę o kilku miejscach, które wiąże ze sobą jedynie ich położenie w pobliżu Tybru, aczkolwiek nie wszystkie ze sobą sąsiadują.

Zacznijmy od wyspy, zwanej Isola Tiberina (Wyspa Tybrowa). Od strony historycznego centrum Rzymu prowadzi na nią stary most Fabrycjusza (Ponte Fabrizio) z 62 roku p.n.e.:

Rzym, Isola Tiberina 1

Na wyspie istniała niegdyś świątynia boga Asklepiosa, którą zbudowano w 289 r. p.n.e., aby ocalić miasto od zarazy. Dziś na niewielkiej wysepce stoją praktycznie dwa obiekty: po jednej stronie szpital bonifratrów, a po drugiej bazylika świętego Bartłomieja - jeden z rzymskich kościołów tytularnych z relikwiami męczenników (m.in. św. Wojciecha) wraz ze średniowiecznym kompleksem z wieżą rodziny Gaetanich. Do kościoła niestety nie udało nam się wejść, był zamknięty i w środę (święto Piotra i Pawła), i w czwartek, kiedy tez próbowaliśmy go odwiedzić. Wobec czego zdjęcia będą tylko z zewnątrz:

Rzym, Isola Tiberina 2

Rzym, Isola Tiberina 3

Rzym, Isola Tiberina 4

Poniżej, na zdjęciu zrobionym z mostu Cestiusza, czyli tego, który łączy Wyspę Tybrową ze stałym lądem od strony Zatybrza, widać kolejny most na Tybrze - Ponte Palatino. Po jego lewej stronie znajduje się Ponte Rotto (Przerwany Most), czyli fragment antycznego mostu Pons Senatorum z II w. p.n.e., w tle widoczna wieża kościoła Santa Maria in Cosmedin, o którym będzie mowa za chwilę:

Rzym, Ponte Rotto

I jeszcze Ponte Rotto z bliska, widziany właśnie z Ponte Palatino:

Rzym, Ponte Rotto 2

Rzym, Ponte Rotto 3

W drodze na Velabro, już za mostem, mijamy następną ciekawą budowlę, a mianowicie pozostałości średniowiecznej rezydencji Casa dei Crescenzi. Dom zbudowano w latach 1040 ? 1065 na zlecenie Mikołaja z Crescenzio, dla jego syna Davida:

Rzym, Casa dei Crescenzi

Z tego miejsca już niedaleko do kościoła świętego Jerzego na Velabrum. Najpierw mijamy czwórbramny Łuk Janusa, boga o dwóch twarzach:

Rzym, Łuk Janusa

Po lewej widać już kampanilę kościoła świętego Jerzego. Przechodzimy więc bokiem na drugą stronę Łuku Janusa i oto San Giorgio in Velabro w całej krasie:

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 1

To jeden z najstarszych rzymskich kościołów, pochodzi z VII wieku. Ma bardzo prosty układ i ascetyczne wnętrze, co jest w barokowym Rzymie rzadkością. Fresk w absydzie to trzynastowieczne dzieło Cavalliniego. W szkatule pod ołtarzem znajdują się relikwie świętego Jerzego:

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 2

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 3

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 4

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 5

Z drugiej strony Piazza della Bocca della Verita odwiedzamy słynne Usta Prawdy (zdjęcie już wrzuciłam w notce "Ela w Rzymie (znowu)..." i kościół Santa Maria in Cosmedin:

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 1

Kościół został zbudowany w VIII wieku i ofiarowany greckim uchodźcom z Bizancjum. Obecnie, po latach istnienia tytularnej diakonii katolickiej, kościół znów służy grekokatolikom. Wnętrze jest surowe, typowo romańskie, ale na posadzce dostrzegamy typowe "cosmateski". W środku nawy głównej wydzielono Schola Cantorum:

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 2

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 3

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 4

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 5

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 6

Tuż po wejściu do kościoła zostajemy skierowani do podziemi. Znajduje się tu niewielka, trójnawowa krypta, pochodząca z czasów budowy kościoła. W swojej konstrukcji zawiera pozostałości wcześniejszych budynków. Jej przeznaczeniem było przechowywanie szczątków męczenników wydobytych z katakumb (stąd znajdujące się w ścianach nisze):

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 7

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 8

Jakieś trzy kilometry na północ od tego miejsca można przekroczyć Tyber przepięknym Mostem Anioła. W czasach starożytnych w tym miejscu istniał Pons Aelius (most Eliusza). Obecny most zdobią rzeźby Berniniego z roku 1668:

Rzym, Most Anioła

Trafiliśmy tu w czwartek, gdy opuszczaliśmy Watykan ulicą Via Conciliazione. Chcieliśmy przejść do stacji metra Lepanto i przy okazji zobaczyć coś nowego. Ponieważ mieliśmy przed sobą wiele godzin zwiedzania, spacer miał być w miarę szybki, więc do żadnego z obiektów nie wchodziliśmy ograniczając się do oglądania z zewnątrz.

Zaczęliśmy od Mostu i Zamku św. Anioła.

To właśnie tu, na drugim brzegu Tybru, naprzeciwko Pola Marsowego, Cesarz Hadrian polecił wybudować mauzoleum dla swojej rodziny. Jest to cylindryczna budowla o śrenicy 64 m, przykryta kopułą. W czasach starożytnych na kopule na warstwie ziemi rosły cyprysy, a na środku stał pomnik cesarza. Budowla funkcję mauzoleum pełniła do 271, kiedy została włączona w system murów obronnych Rzymu. W czasach Teodoryka zamieniono ją na więzienie. W V wieku została przebudowana na fortecę. Pod koniec VI wieku papież Grzegorz I Wielki przemianował ją na Zamek św. Anioła, aby upamiętnić ukazanie się nad mauzoleum anioła, chowającego miecz na znak końca epidemii.

Na poniższych zdjęciach Zamek św. Anioła:

Rzym, Zamek św. Anioła 1

Rzym, Zamek św. Anioła 2

Rzym, Zamek św. Anioła 3

Rzym, Zamek św. Anioła 4

Rzym, Zamek św. Anioła 5

Za Zamkiem Anioła wkraczamy na tereny rzymskiego wymiaru sprawiedliwości. Najpierw mijamy Trybunał Penitencjarny:

Rzym, Trybunał Penitencjarny

Po lewej stronie widać boczną fasadę Pałacu Sprawiedliwości (Palazzo di Giustizia), mieszczącego Sąd Najwyższy i Sąd Kasacyjny:

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 1

Żałuję, że nie poszliśmy najpierw wzdłuż Tybru, bo właśnie za rogiem tego budynku stoi bardzo ładny, choć zupełnie nie w rzymskim stylu, neogotycki kościół Sacro Cuore del Suffragio, a w nim jedyne w swoim rodzaju Muzeum Dusz Czyśćcowych.

Budynek Pałacu Sprawiedliwości, projektu architekta Williama Calderini, wybudowano w latach 1889 – 1910. Główne wejście znajduje się od strony Placu Cavour:

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 2

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 3

Centralnym punktem placu jest wykonany z brązu pomnik  hrabiego Camillo Benso di Cavourmęża stanu, przywódcy liberałów piemonckich - stojący na cokole z granitu i marmuru:

Rzym, Piazza Cavour 1

Rzym, Piazza Cavour 2

Na przeciwległym rogu stoi kościół ewangelicki waldensów:

Rzym, Piazza Cavour 3

Od kościoła biegnie w lewo ulica Via Lucrezio Caro, która dalej przechodzi w Via Alessandro Farnese i prowadzi prosto do stacji metra:

Rzym, Via Alessandro Farnese

I na dziś chyba tyle wystarczy. A niebawem ciąg dalszy...

wtorek, 16 sierpnia 2016
W drodze na Piazza Navona

Drugi dzień w Rzymie rozpoczęliśmy od Koloseum (starożytność to podstawa, codzienna dawka musi być! Opis już był, TUTAJ), a potem ruszyliśmy w stronę Piazza Navona, odwiedzając po drodze liczne zabytki. Niestety był to dzień 29-go czerwca (Piotra i Pawła), we Włoszech wolny od pracy, ale dla odmiany kościoły pracowały pełną parą. Były otwarte, ale trafić w przerwę między mszami nie było łatwo. A z kolei po południu miały wolne, czyli trzeba się było nastawiać na zwiedzanie w zupełnie innych godzinach. Do Il Gesu ( La chiesa del Santissimo Nome di Gesu - Kościół Najświętszego Imienia Jezus), przepięknego barokowego kościoła, weszliśmy na początku kazania, więc na uczestnictwo we mszy trochę za późno, a na czekanie do końca - za wcześnie. Mam więc tylko kilka zdjęć, a szkoda, bo to wyjątkowe miejsce - stanowi prototyp wielu barokowych kościołów na terenie całej Europy:

 Rzym, kościół Il Gesu 1

Rzym, kościół Il Gesu 2

Rzym, kościół Il Gesu 3

Minęliśmy starożytne ruinki na Largo di Torre Argentina, zatrzymując się przy nich na kilka chwil (opis we wspomnianej wcześniej notce), minęliśmy również kościół Sant'Andrea della Valle:

Rzym, kościół Sant'Andrea della Valle

Szliśmy dalej, kierując się w stronę Panteonu, który z racji święta okazał się obstawiony przez karabinierów i całkowicie zamknięty do godziny 13-tej. Pokręciliśmy się więc trochę po najbliższej okolicy:

Rzym, różności

Zajrzeliśmy do bazyliki Santa Maria Sopra Minevra, gdzie oczywiście również trwała msza, ale dawało się wejść na chwilę. Zdjęć wewnątrz nie robiłam, mam sporo z zeszłego roku, opisy tego i innych okolicznych zabytków można poczytać TUTAJ. Aktualne zdjęcie mam tylko sprzed kościoła:

Rzym, przed bazyliką Santa Maria Sopra Minevra

Kawkę wypiliśmy w tej samej kawiarni, co przed rokiem, czyli w Tazza d'Oro. Opis i zdjęcia Panteonu z zeszłego roku są w tej samej notce, do której prowadzi link powyżej. Tym razem ja zrobiłam to samo, co moja siostra w ubiegłym roku, czyli usadowiłam się na murku, żeby dłużej odpocząć, a do wnętrza Panteonu wysłałam samego Zbyszka. 

Potem ruszyliśmy dalej w stronę Piazza Navona, a po drodze postanowiliśmy się zapoznać z trzema obiektami. Pierwszy to znajdujący się tuż obok Panteonu kościół świętego Eustachego (Eustachiusza), generała cesarza Trajana. W miejscu, w którym poniósł on męczeńską śmierć, po latach zbudowano kościół, który przebudowano najpierw w 1195 roku, a potem w latach 1724 - 1726. Na zdjęciach poniżej widać wejście do kościoła i jego wnętrze:

Rzym, kościół świętego Eustachego 1

Rzym, kościół świętego Eustachego 2

Rzym, kościół świętego Eustachego 3

Rzym, kościół świętego Eustachego 4

Ciekawie prezentuje się boczna ściana kościoła, przy której w roku 1951 umieszczono dwie granitowe kolumny, pochodzące z term Nerona:

Rzym, kościół świętego Eustachego 5

Z drugiej strony placu stoi duży budynek Palazzo della Sapienza. Dawniej znajdował się tu średniowieczny Uniwersytet Rzymski, ufundowany przez papieża Bonifacego VIII w 1303 r., obecnie pałac mieści archiwum miejskie. Przez bramę weszliśmy na arkadowy dziedziniec z kościołem Sant'Ivo alla Sapienza (niestety zamknięty) z charakterystyczną ślimakowatą kopułą:

Rzym, kościół Sant'Ivo alla Sapienza

Nieco na północ od Placu Świętego Eustachego mijamy Palazzo Madama, pochodzący z 1503 roku:

Rzym, Palazzo Madama

Minąwszy pałac dochodzimy do kolejnego bardzo ważnego rzymskiego kościoła - San Luigi dei Francesi.

Budowa kościoła rozpoczęła się w roku 1518 i trwała ponad 70 lat, dokończona została przez Domenico Fontanę.

Fasada kościoła:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 1

Bogato zdobione wnętrze i fresk na sklepieniu (Śmierć i apoteoza św. Ludwika):

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 2

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 3

W ołtarzu głównym umieszczono obraz "Wniebowzięcie Marii" Francesco Bassano:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 4

Największe skarby zawiera kaplica świętego Mateusza, którą na cześć swojego patrona ufundował Matteo Contrelli. Są to trzy obrazy pędzla Caravaggia, wykonane w latach 1599-1600: "Powołanie świętego Mateusza", "Święty Mateusz i anioł" oraz "Męczeństwo św. Mateusza". Niestety zdjęcie środkowego obrazu mi nie wyszło, przedstawiam więc dwa pozostałe:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi, Caravaggio 1

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi, Caravaggio 2

W końcu dotarliśmy do Piazza Navona, Pięknego barkowego placu, powstałego na terenie dawnego stadionu Domicjana. Już kiedyś o nim pisałam, ale miejsce jest tak piękne, że je znów pokażę:

Rzym, Piazza Navona 1

Rzym, Piazza Navona 2

Rzym, Piazza Navona 3

Najokazalszą budowlą jest tu kościół świętej Agnieszki (Sant'Agnese in Agone). W tym roku miałam więcej szczęścia i udało mi się wejść do środka:

Rzym, kościół świętej Agnieszki 1

Rzym, kościół świętej Agnieszki 2

Rzym, kościół świętej Agnieszki 3

Rzym, kościół świętej Agnieszki 4

Rzym, kościół świętej Agnieszki 5

Rzym, kościół świętej Agnieszki 6

Kościół powstał w miejscu, w którym w IV wieku zginęła 12-letnia Agnieszka. Miejsce to stało się w kolejnych stuleciach centrum pielgrzymek. Zbudowano tu oratorium, przekształcone w 1123 roku przez papieża Kaliksta II w niewielką bazylikę. Budowę nowego kościoła, jak również zabudowę całego placu, zainicjował w połowie XVII wieku papież Innocenty X Pamphili. Głównym twórcą kościoła był Francesco Borromini.

Z Piazza Navona powędrowaliśmy dalej, w okolice Fontanny Żółwi, potem obejrzeliśmy ruiny Portyku Ottavii i Teatru Marcellusa (zdjęcia są w jednej z notek o starożytnościach), w dzielnicy żydowskiej zjedliśmy koszerny makaron i obejrzeliśmy z zewnątrz Wielką Synagogę (Tempio Maggiore di Roma):

Rzym, Wielka Synagoga 1

Rzym, Wielka Synagoga 2

Rzym, Wielka Synagoga 3

Zbudowano ją w latach 1901 - 1904 w stylu eklektycznym. Obecnie służy nie tylko jako miejsce modlitwy, ale stanowi też centrum życia kulturalnego i organizacyjnego Gminy Żydowskiej w Rzymie. Jednym z największych wydarzeń w historii synagogi była wizyta papieża Jana Pawła II. Papież modlił się w niej razem z Naczelnym Rabinem Rzymu Elio Toaffem w dniu 13 kwietnia 1986 roku. Była to pierwsza wizyta głowy kościoła katolickiego w synagodze od czasów świętego Piotra.

Stamtąd przeszliśmy na Via Arenula do tramwaju, jadącego na drugą stronę Tybru, a czekaliśmy na niego na przystanku przy Piazza Cairoli, mając przed sobą widok na kościół pod wezwaniem San Carlo ai Catinari. Świątynię wzniesiono w latach 1612 – 1620 dla ojców Barnabitów (Zgromadzenie Księży św. Pawła) wg projektu Rosato Rosatiego:

Rzym, kościół  San Carlo ai Catinari

Mieliśmy przed sobą jeszcze wiele godzin zwiedzania. Ale o Zatybrzu będzie już innym razem.

poniedziałek, 08 sierpnia 2016
Zwiedzamy dalej - trzy rzymskie place

Idąc dalej ulicą Czterech Fontann mijamy Pałac Barberini i dochodzimy do placu o tej samej nazwie, na którym znajdują się dwie znane fontanny - Trytona i Pszczół. Pszczółki w tym roku są w remoncie, więc nie udało się ich obejrzeć, ale na szczęście w zeszłym roku tu byłam i je "zaliczyłam". 

Palazzo Barberini:

Rzym, Palazzo Barberini 1

Rzym, Palazzo Barberini 2

Piazza Barberini z Trytonem:

Rzym, Piazza Barberini

Z Piazza Barberini ulicą Sistina dochodzimy do Placu Hiszpańskiego. Prowadzą z niego w górę, w stronę kościoła Świetej Trójcy, słynne Schody Hiszpańskie, które powstały wg. projektu Alessandra Specchi i Francesca De Sanctis w roku 1725 w celu połączenia stojącego wyżej kościoła z Ambasadą Hiszpanii. W porównaniu z ubiegłym rokiem remont się nieco przesunął - kościół został osłonięty, a z kolei zagrodzono część schodów:

Rzym, Schody Hiszpańskie i kościół Św. Trójcy

Do kościoła o tej porze nie dało się wejść, ale kilka słów o nim napiszę.

Jest to późnorenesansowa budowla, która wraz z otoczeniem (Villa Medici) pozostaje własnością państwa francuskiego. Historia świątyni rozpoczyna się w 1494 roku, kiedy św. Franciszek z Paoli, pustelnik z Kalabrii, kupił znajdującą się tu winnicę i zdobył pozwolenie od papieża Aleksandra VI na ustanowienie klasztoru braci Minimitów. W 1502 roku król Francji, Ludwik XII, dla upamiętnienia udanej inwazji na Neapol, rozpoczął trwającą do roku 1585 budowę kościoła Trinita dei Monti. 

Na placu można przysiąść (razem z setkami innych chętnych) przy fontannie della Barcaccia, autorstwa Berniniego. Nazwa jest związana z kształtem fontanny, przypominającym łódź:

Rzym, Plac Hiszpański

Z Placu Hiszpańskiego w stronę Via del Corso biegnie słynna Via Condotti ze sklepami znanych projektantów:

Rzym, Via Condotti

Skręciwszy w Via del Corso, która prowadzi do następnego ważnego placu - Piazza del Popolo, mijamy fasady dwóch barokowych kościołów: San Carlo al Corso (św. Karola Boromeusza) i San Giacomo in Augusta:

Rzym, kościół San Carlo al Corso

Rzym, kościół San Giacomo in Augusta

Na Piazza del Popolo trafiamy dokładnie pomiędzy dwoma "bliźniaczymi" kościołami: Santa Maria in Montesanto i Santa Maria dei Miracoli. I tu również, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zmiana w rusztowaniach - odsłonięta fontanna, za to zasłonięty drugi kościół:

Rzym, Piazza del Popolo

I jeszcze zdjęcia wnętrz, pierwsze z pierwszego kościoła, pozostałe z drugiego:

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 1

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 2

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 3

Kolejnym punktem programu miał być kościół Santa Maria del Popolo. Miałam nadzieję pokazać mężowi i sama też spojrzeć raz jeszcze na dzieła Caravaggia, ale w kościele trwała msza, a kaplica z obrazami była odgrodzona taśmą. Pozostało mi więc zrobić zdjęcie fasadzie:

Rzym, kościół Santa Maria del Popolo

Chciałam jeszcze tego dnia przejść się po ogrodach Villi Borghese, ale już tak nas nogi bolały po całym dniu zwiedzania, że ograniczyliśmy się do Parku Pincio:

Rzym, Park Pincio 1

Rzym, Park Pincio 2

Rzym, Park Pincio 3

Rzym, Park Pincio 4

Schodząc w kierunku stacji metra Spagna  spojrzeliśmy jeszcze na panoramę Rzymu:

Rzym, Park Pincio 5

Tak zakończyliśmy pierwszy dzień naszego pobytu w Rzymie. Zmęczeni, ale też pełni wrażeń, wróciliśmy na Pietralata.

Tu mała uwaga. Wpisy z tej wycieczki nie są chronologiczne, raczej tematyczne, więc nie wszystko, o czym zdążyłam już napisać, widzieliśmy tego pierwszego dnia!

sobota, 06 sierpnia 2016
Kwirynał i okolice

Pierwszego dnia, po opuszczeniu Forum Romanum, poszliśmy przez Via Imperiali na Plac Wenecki. Minęliśmy ogromny pomnik, czyli Ołtarz Ojczyzny (Altare della Patria), przez złośliwców nazywany maszyną do pisania, tortem weselnym czy nawet szczęką teściowej:

Rzym, Altare della Patria

Naszym kolejnym celem była galeria Doria Pamphilj, znajdująca się nieco dalej, przy Via del Corso. Mieści się ona w zbudowanym w XV wieku pałacu z pięknym dziedzińcem:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - dziedziniec 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - dziedziniec 2

Budynek od XVIII wieku pozostaje w rękach rodziny Pamphilj. Część sal jest udostępniona dla zwiedzających, pozostałe to apartamenty prywatne, które zresztą też można zwiedzać, choć w ograniczonym zakresie. Szlliśmy przez kolejne sale ze słuchawką audioguide, oprowadzani miłym, "radiowym," głosem spikera. Przedstawił się on jako Michał Pamphilj, potomek założyciela galerii. Od razu się przyznam, że nie słuchałam wszystkiego, bo opisy były bardzo długie i szczegółowe, nie na moją mizerną znajomość angielskiego.

Oto przepiękne wnętrza ze ścianami wyłożonymi barwnymi tkaninami, pełne ozdób, stiuków, luster i żyrandoli, które pozwalają się poczuć jak w innym świecie. Szczególnie, jeśli mamy świadomość, że oni sobie tu wciąż mieszkają:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 2

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 3

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 4

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 5

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 6

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 7

Dodatkowo możemy podziwiać zgromadzone przez setki lat eksponaty:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 8

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 9

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 10

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 11

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 12

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 13

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 14

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 15

Część dzieł, które udało mi się zidentyfikować, zaprezentuję osobno. 

Na poprzednich dwóch zdjęciach możemy podziwiać dzieła wybitnego malarza - Caravaggia. Poniżej ich zbliżenia. Najpierw "Pokutująca Maria Magdalena" (w środku):

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio - Maria Magdalena pokutująca

Kolejny obraz nosi tytuł "Odpoczynek w drodze do Egiptu":

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio - Odpoczynek w drodze do Egiptu

Co do następnego, mam pewne wątpliwości. Jest to ewidentnie jedno z najbardziej znanych dzieł Caravaggia, "Św. Jan Chrzciciel dziecięciem", ale przecież oryginał znajduje się na Kapitolu. Pomysł, że to kopia, też nie do końca pasuje, ponieważ w galerii mamy dwa podobne obrazy i przy jednym z nich jest podpis "kopia", a przy drugim - nie. W jednym z internetowych opisów Galerii Pamphilj obraz jest wymieniany wśród dzieł Caravaggia, ale z dopiskiem "kopia kapitolińska". Nie wiem, czy rozumuję słusznie, ale wygląda na to, że to owszem kopia, ale wykonana przez samego Caravaggia:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio -  Św. Jan Chrzciciel dziecięciem

Powstanie galerii zbiegło się z objęciem stolicy Piotrowej przez papieża Innocentego X. Ozdobą kolekcji jest jego portret, namalowany przez Velázqueza:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Velázquez, Portret Innocentego X

Kolejna perełka kolekcji to "Salome z głową Jana Chrzciciela", pędzla Tycjana:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan, Salome z głową Jana Chrzciciela

Jest tam jeszcze taki obraz, a właściwie dwa, które wyglądają dokładnie tak, jak "Maria Magdalena" Tycjana, ale znów chyba musi to być jakaś kopia. Chociaż na podpisie w ramie pierwszego z nich nic takiego nie ma. Z kolei na drugim zdjęciu widzimy wiszący nieco dalej ten drugi egzemplarz "Magdaleny", tym razem jednak oznaczony symbolem "da" (duplikat):

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan (?), Maria Magdalena 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan (?), Maria Magdalena 2

Dopatrzyłam się jeszcze kilku "Brueghli", przy czym "Zimowy pejzaż" jest kopią wykonaną przez Pietera Młodszego, a kolejne - to obrazy Jana:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Pieter Breughel Młodszy

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 2

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 3

Po obejrzeniu wszystkich tych skarbów uznaliśmy, że galerii malarstwa mamy na razie dosyć, chociaż na pojedyncze dzieła gdzieś po drodze chętnie zerkniemy.

Po wyjściu z Galerii Doria Pamphilj obejrzeliśmy fasadę kościoła San Marcello, autorstwa Carla Fontany (o tej porze kościół był oczywiście zamknięty):

Rzym, kościół San Marcello

Obiadek spożyliśmy w rejonie Piazza dell'Oratorio:

Obiadek w Rzymie

Stamtąd poszliśmy w kierunku Fontanny di Trevi. Remont się już szczęśliwie zakończył, ale robiąc zdjęcia chciałam wyciąć z nich dzikie tłumy turystów, dlatego fontanna wypełnia szczelnie cały kadr:

Rzym, Fontanna di Trevi 1

Rzym, Fontanna di Trevi 2

Z Placu di Trevi powędrowaliśmy w kierunku Piazza del Quirinale:

Rzym, Piazza del Quirinale 1

Kwirynał to najwyższe z rzymskich wzgórz, niegdyś zamieszkane przez Sabinów, którzy wznieśli tu świątynię na cześć swojego bóstwa Kwiryna.  Pod koniec republiki wzgórze przeobraziło się w dzielnicę pałaców i ogrodów. Aurelian wybudował tu świątynię Słońca, Domicjan świątynię Flawiuszów. Dziś po tamtych budynkach nie ma śladu, a na głównym placu wzgórza możemy podziwiać renesansowe pałace. Najważniejszy z nich to oczywiście Palazzo del Qurinale, dawna letnia rezydencja papieska, dzieło m.in. Domenica Fontany. Po zjednoczeniu Włoch pałac stał się oficjalną siedzibą królów tego państwa. Od czasu zniesienia monarchii, rezydują tu kolejni prezydenci Republiki Włoskiej:

Rzym, Piazza del Quirinale 2

W centralnej części placu wznosi się Fontanna Dioskurów:

Rzym, Piazza del Quirinale 3

Na lewo od niej widzimy XVIII-wieczny Palazzo della Consulta, będący obecnie siedzibą Sądu Konstytucyjnego:

Rzym, Piazza del Quirinale 4

Zamierzałam z placu pójść prostą drogą (Via Quirinale) do Placu Czterech Fontann, ale coś mi się pokręciło i ruszyłam w przeciwną stronę. Niewiele straciłam (oprócz czasu), bo o tej porze i tak kościół San Andrea był zamknięty, ale za to obejrzałam kilka innych miejsc, o których wcześniej w ogóle nie myślałam. Najpierw minęliśmy budynek Scuderie del Quirinale, w którym na dwóch poziomach mieściły się stajnie papieskie. Dziś jest pałacem wystawowym:

Rzym, Piazza del Quirinale 5

Do pałacu przylegają piękne Ogrody Monticavallo z pięknymi schodami wejściowymi:

Rzym, Piazza del Quirinale 6

Ponieważ jakieś ogrody miałam mijać, to wciąż jeszcze nie zorientowałam się, że skręciłam w niewłaściwą ulicę. W efekcie dotarłam aż do Largo Magnanapoli, gdzie odwiedziłam kościół Santa Caterina a Magnanapoli, powstały w XVI wieku. Za nim widać wieżę Torre delle Milizie:

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli i Torre delle Milizie

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli 2

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli 3

Tu wreszcie wyjęłam z plecaka plan Rzymu, ponieważ był już najwyższy czas wrócić do planowanej wcześniej trasy zwiedzania, prowadzącej w kierunku Czterech Fontann. Ruszyłam więc kolejną rzymską aleją, czyli Via Nazionale. Na końcu ulicy widać było już Plac Republiki, ale tam wybierałam się dopiero ostatniego dnia pobytu. Tymczasem minęliśmy piękny neoklasycystyczny gmach Palazzo delle Esposizioni:

Rzym, Palazzo delle Esposizioni

Za nim, po prawej stronie, poniżej poziomu ulicy, znajduje się wejście do  bazyliki San Vitale (Świętego Witalisa i jego towarzyszy męczenników z Foggia). Jego historia sięga IV wieku, gdy w tym miejscu znajdował się "domus ecclesiae". Mimo wielokrotnych zabiegów restauracyjnych, które zmieniały wystrój kościoła, fasada prezentuje oryginalny wygląd z początku istnienia kościoła. W części dolnej zawiera pięcioarkadowy portyk z kolumnami zwieńczonymi oryginalnymi kapitelami z V wieku. Stare są również dwa boczne ołtarze:

Rzym, Bazylika św. Witalisa 1

Rzym, Bazylika św. Witalisa 2

Rzym, Bazylika św. Witalisa 3

Za kościołem skręciliśmy w lewo i przecinając ogrody Giardino di Sant Andrea dotarliśmy wreszcie do skrzyżowania z ulicą Quattro Fontane. Pałace, znajdujące się na czterech rogach, zdobią fontanny, pochodzące z XVII wieku. Obok - fasada małego kościółka San Carlino (zamknięty!!!):

Rzym, Quattro Fontane 1

Rzym, Quattro Fontane 2

Rzym, Quattro Fontane 3

Rzym, Quattro Fontane 4

Rzym, Quattro Fontane 5

Rzym, Quattro Fontane 6

Żeby nie przedłużać, na tym zakończę ten wpis, ponieważ tego dnia byliśmy jeszcze w wielu pięknych miejscach i o nich napiszę osobno.

piątek, 29 lipca 2016
O bazylikach patriarchalnych słów kilka(set?)

Rzym jest siedzibą papieża, następcy świętego Piotra, najważniejszego wśród apostołów Chrystusa, tu znajdują się relikwie św. Piotra i św. Pawła, w mieście tym są przechowywane świadectwa pierwszych wspólnot i relikwie pierwszych męczenników, co czyni je centrum chrześcijaństwa. Wierni od setek lat pielgrzymują do tego miasta, by wśród śladów przeszłości pogłębiać swoją wiarę.

Rzymskie bazyliki papieskie, nazywane też większymi lub patriarchalnymi, to bazyliki, nad którymi dziś bezpośrednie zwierzchnictwo sprawuje papież, a które dawniej były siedzibami różnych patriarchów w czasie ich pobytu w Rzymie. 

Rzymie jest ich cztery: św. Jana na Lateranie, św. Piotra na Watykanie, św. Pawła za Murami i Matki Boskiej Większej. Odwiedzenie ich wszystkich czterech w ramach pielgrzymki wiąże się z możliwością uzyskania odpustu.

Oczywiste było, że spróbujemy ze Zbyszkiem dotrzeć przynajmniej do trzech z nich. Ze względu na krótki czas pobytu zrezygnowałam jedynie z bazyliki św. Pawła, jako najbardziej oddalonej od centrum miasta.

Zaczęliśmy ambitnie od Watykanu z nadzieją uczestniczenia we mszy świętej, odprawianej po polsku przy grobie Jana Pawła II, w każdy czwartek o siódmej rano. Wstaliśmy więc bladym świtem, by jeszcze przed siódmą zameldować się w kolejce przed wejściem. Niestety mieliśmy pecha, bo wejście okazało się zamknięte, co nam w ogóle nie przyszło do głowy. Powód był taki, że poprzedniego dnia było we Włoszech wielkie święto - Piotra i Pawła, więc nie odbyła się środowa audiencja generalna. Kolejne środy również miały być wyłączone ze względu na urlop Ojca Świętego, a potem wyjazd do Polski, a zatem postanowiono wyjątkowo urządzić audiencję w czwartek. Oznaczało to całkowite zamknięcie bazyliki dla zwiedzających od rana do godziny 13-tej. Udziału w audiencji nie planowaliśmy, więc teraz czekać na nią trzy godziny, by po kolejnych trzech zacząć zwiedzanie, wydało nam się kiepskim pomysłem i wycofaliśmy się stamtąd. Zrobiłam tylko kilka zdjęć:

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 1

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 2

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 3

Z Via Conciliazione przeszliśmy spacerkiem do stacji metra Lepanto (jeszcze o tym napiszę później), skąd pojechaliśmy do stacji San Giovanni, by realizować kolejne nasze plany, przewidziane na ten dzień.  

W zeszłym roku miałam odwiedzić wszystkie cztery bazyliki papieskie, ale ta na Lateranie okazała dla mnie niedostępna mimo, że próbowałam przez dwa kolejne dni. Jasne jest, że w tym roku postanowiłam to nadrobić. Tym razem miałam więcej szczęścia i udało się wejść do środka. 

Na fasadzie kościoła widniej napis: Najświętszy kościół laterański, matka i głowa kościołów całego miasta i świata, co znakomicie oddaje prawdę o znaczeniu tej świątyni dla kościoła katolickiego. To właśnie ona, a nie Bazylika św. Piotra jest historycznie najważniejsza i jest też katedrą Rzymu.

Według legendy chory na trąd cesarz Konstantyn Wielki, któremu objawili się święci Piotr i Paweł, przyjął chrzest z rąk papieża Sylwestra I i wtedy jego choroba ustąpiła. W ramach wdzięczności ufundował na Lateranie bazylikę, która początkowo nosiła wezwanie Chrystusa Zbawiciela, potem rozszerzono je o świętych Jana Chrzciciela i Jana Ewangelistę. Budowa trwała do roku 318. 

Od 313 roku Lateran był miejscem urzędowania głowy kościoła i kurii rzymskiej, rezydowało tu 161 kolejnych papieży, odbyło się pięć soborów. Później Grzegorz XI przeniósł siedzibę papieską na Watykan, ponieważ po okresie niewoli awiniońskiej i pożarze w 1308 roku bazylika św. Jana była w bardzo złym stanie. Odbudową zajął się dopiero w 1650 roku papież Innocenty X, zlecając prace restauracyjne Francesco Borrominiemu.

Rok temu, nie mogąc wejść do środka, na pocieszenie wykonałam kilka zdjęć fasady, więc teraz skupiłam się na wnętrzu, gdzie znajdują się przeróżne skarby: posągi 12 apostołów, freski Giotta, mozaika w absydzie ukazująca Krzyż Święty, postacie Matki Boskiej i papieża Mikołaja IV, sufit zdobiony herbami papieży, ołtarz główny z gotyckim baldachimem, płyta nagrobna Marcina V i inne dzieła sztuki:

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 1

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 2

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 3

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 4

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 5

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 6

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 7

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 8

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 9

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 10

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 11

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 12

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 13

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 14

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 15

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 16

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 17

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 18

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 19

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 20

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 21

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 22

Lateran to nie tylko sama bazylika. Mamy tu jeszcze piękny Pałac Laterański, egipski obelisk na placu i Baptysterium, o tym wszystkim pisałam TUTAJ w zeszłym roku, teraz pokażę tylko kilka aktualnych zdjęć. Najpierw plac, pałac i obelisk:

Rzym, Lateran, inne 1

Rzym, Lateran, inne 2

Rzym, Lateran, inne 3

A teraz Baptysterium:

Rzym, Lateran, Baptysterium 1

Rzym, Lateran, Baptysterium 2

Rzym, Lateran, Baptysterium 3

Interesujący jest także zespół budynków naprzeciwko bazyliki – to przebudowana część dawnego pałacu papieskiego. Na zewnątrz widać tam Triclinium (wł. Il Triclinio) z IX w., to ocalała do dzisiaj absyda wielkiej sali dawnego pałacu. Obecna forma pochodzi z XVIII w., ale fragmenty mozaiki są oryginalne. Wewnątrz znajdują się Święte Schody (wł. Scala Sancta). W zeszłym roku nie zdążyłam odwiedzić tego miejsca, więc postanowiłam to tym razem nadrobić.

Przed budynkiem już od lat widać polskie akcenty ;)

W Rzymie po polsku

Dawne legendy twierdzą, że Święty Schody zostały przywiezione z Jerozolimy do Rzymu około 326 roku przez świętą Helenę, matkę cesarza Konstantyna Wielkiego. W średniowieczu były znane, jako Scala Pilati (Schody Piłata). Te liczące 28 stopni schody zgodnie z legendą pochodzą z pałacu Poncjusza Piłata. Jezus Chrystus miał być po nich prowadzony na sąd. Obecnie pokryte są drewnianą okładziną i wolno nimi wchodzić tylko na kolanach. Budynek, w którym się dziś znajdują, powstał na zlecenie papieża Sykstusa V wg proj. Domenico Fontany:

Rzym, Scala Santa 1

Rzym, Scala Santa 2

Rzym, Scala Santa 3

Rzym, Scala Santa 4

Schody prowadzą do kaplicy San Lorenzo, zwanej Sancta Sanctorum. W ołtarzu, za ochronną szybą, znajduje się tzw. acheiropoietos czyli obraz powstały w cudowny sposób, nie namalowany ludzką ręką. Jak podaje legenda, obraz ten ("Odkupiciel") zaczął malować św. Łukasz, a ukończyli aniołowie:

Rzym, kaplica Sancta Sanctorum

Została nam jeszcze do odwiedzenia trzecia bazylika - Santa Maria Maggiore. Dotarliśmy tam tego samego dnia późnym popołudniem, po powrocie z Via Appia, Forum Boarium i Awentynu. Ponieważ byłam w tym miejscu w ubiegłym roku i opisałam je na blogu, teraz znowu ograniczę się do zdjęć, w miarę możliwości innych, niż zeszłoroczne:

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 1

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 2

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 3

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 4

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 5

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 6

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 7

Kolejne cztery zdjęcia przedstawiają baptysterium, znajdujące się w jednej z kaplic bocznych:

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 8

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 9

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 10

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 11

Wcześniej nie wspominałam o tym, że patronkę bazyliki nazywa się również Matką Boską Śnieżną. Wiąże się to z historią powstania świątyni. Legenda mówi, że w roku 352 papież Liberiusz i bogaty rzymianin Jan ujrzeli we śnie Matkę Bożą, która przepowiedziała im, że w miejscu, w którym w środku lata spadnie śnieg, zostanie zbudowany kościół, a ponadto obiecała Janowi narodziny długo oczekiwanego potomka. Faktycznie śnieg spadł w nocy z 4 na 5 sierpnia na wzgórzu Eskwilin, dokładnie w miejscu, gdzie  znajdowała się świątynia Junony Lucindy, opiekunki rodzących kobiet. Kościół zbudowano tu ok. 100 lat później, wykorzystując część starożytnych kolumn. W kaplicy bocznej, zwanej kaplicą Borghese, na początku XVII wieku umieszczono ikonę znaną dziś jako Matka Boża Śnieżna, albo Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego). Bizantyjski obraz, powstały prawdopodobnie w XII wieku, jest chyba najczęściej kopiowanym i najpopularniejszym wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny:

Rzym, obraz Matki Bożej Śnieżnej (Salus Populi Romani) 1

Rzym, obraz Matki Bożej Śnieżnej (Salus Populi Romani) 2

Zdjęcia musiałam robić z daleka, bo w kaplicy trwała właśnie msza św. i nie dawało się podejść bliżej.

 I na tym już zakończę wpis o bazylikach papieskich, ale o Rzymie jeszcze będzie i to nie jeden raz:-) 

piątek, 22 lipca 2016
Mamy studenta!

Pisałam niedawno (TUTAJ), że Piotrek startuje na studia do Warszawy. Wybrał jako plan A i plan B dwa kierunki, na które przyjmuje się tylko po kilka osób - reżyserię dźwięku i organy na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina. Był jeszcze ratunkowy plan C - informatyka, gdzie miał praktycznie pewne miejsce, ale to byłaby ostateczność.

Za nami parę miesięcy nerwowego oczekiwania - najpierw na wyniki egzaminów wstępnych, potem na wyniki matur i wreszcie na ostateczną decyzję na UMFC. Wreszcie wczoraj wszystko się wyjaśniło. 

Teraz już mogę się chwalić :-)

Najpierw matura - angielski podstawowy napisał na 100%, rozszerzony na 96%,  matematykę podstawową na 98%. Reszta  wypadła trochę słabiej, ale wstydu nie było. 

O czerwcowych egzaminach wstępnych długo by mówić, ale się powstrzymam :-) . I tak jestem dumna, bo Piotrek na reżyserię wprawdzie nie został przyjęty, ale miał naprawdę bardzo dobre wyniki, w sumie ponad 90% tego, co potrzeba, żeby sie dostać. No, ale widocznie jeszcze nie nadeszła jego godzina, może za rok się uda? Piotrek deklaruje chęć zdawania do skutku ;)

 Do wczoraj czekaliśmy jeszcze na wyniki z wydziału Fortepianu, Klawesynu i Organów na UMFC. Punktację znaliśmy już wcześniej, było to łącznie 181 punktów, czyli wynik absolutnie rewelacyjny. Na ostateczną decyzję  o przyjęciu trzeba było jeszcze miesiąc poczekać. Ale dostał się, więc cieszymy się niezmiernie.

Wszyscy jego najlepsi koledzy też nie zostali przyjeci na studia pierwszego wyboru, ale ich drugi wybór to niestety nie Warszawa, tylko UMCS w Lublinie. Efekt tego jest taki, że mieli we trzech lub czterech wynająć mieszkanie, a teraz okazuje się, że Piter został sam.

No i dobrze. Jaco znowu wyjeżdża na kilka miesięcy, to jego mieszkanie będzie wolne i tu się dziecko zainstaluje, będzie przynajmniej taniej. I niech się usamodzielnia.

Jak to się zaskakująco układa. Najpierw planowaliśmy szkołę muzyczną tylko na czas podstawówki, potem zaryzykowaliśmy przedłużenie w gimnazjum, potem właściwie w ostatniej chwili - na kolejne 3 lata liceum i ostatecznie dziecię spędziło 12 lat w jednym budynku, a teraz znowu mamy "szkołę muzyczną".  

Z tego całego stresu nie mogę się zabrać za żadną pożyteczną robotę, najpierw z nerwów, a teraz z radości. Może jutro się trochę pozbieram.          

P.S.

Notkę nieco skrociłam, bo uznałam, że nie potrzeba tylu szczegółów.  

środa, 20 lipca 2016
I jeszcze raz starożytny Rzym

Drugiego dnia, po odwiedzeniu Lateranu, przeszliśmy w kierunku Term Karakalli, powstałych w roku 216 n.e., największych w Rzymie, gdzie mogło przebywać jednocześnie ok. 1500 osób:

Rzym, Termy Karakalli 1

Rzym, Termy Karakalli 2

Rzym, Termy Karakalli 3

Rzym, Termy Karakalli 4

Rzym, Termy Karakalli 5

Rzym, Termy Karakalli 6

Z Term przeszliśmy na przystanek autobusu 118, jadącego w stronę Via Appia.

Bardzo chciałam tam pojechać, bo i malownicze zdjęcia mnie zachęcały, i Sienkiewicz :-), a w czasie poprzedniego pobytu nie zdążyłam. Tym razem się udało, chociaż obejrzałam wszystko bardzo pobieżnie, nie docierając do wielu ważnych miejsc. Będzie więc jeszcze kiedyś pretekst do odwiedzenia tej okolicy. Mamy na przykład pomysł, by wypożyczyć tam na miejscu rowery (wiem już, że jest taka możliwość) i pojechać aż do ruin Villa dei Quintilli i ewentualnie je zwiedzić, albo spróbować dotrzeć jeszcze dalej, tak ok. 5 km, raczej nie więcej. Wydaje się to blisko, ale jazda zarówno po starożytnej kostce, jak i biegnącą obok gruntową ścieżką, może dać się odczuć w pewnym miejscu ciała;) W pełni usatysfakcjonowana byłabym, gdyby udało się jeszcze do tego dołożyć odwiedzenie przynajmniej jednych katakumb i kościoła Quo Vadis. 

Tym razem jednak, jadąc w kierunku Via Appia, przejechaliśmy obok tego kościoła, zamierzając wstąpić do niego w drodze powrotnej. Do katakumb również nie schodziliśmy, jako że ja w zeszłym roku odwiedzałam inne, a Zbyszek jakoś się w ogole do tego pomysłu nie palił. Ograniczyliśmy się tylko do samej Bazyliki św. Sebastiana, bo właśnie przy niej wysiedliśmy z autobusu. Świątynia pochodzi z IV wieku, ale wielokrotnie ja przebudowywano, stąd wystrój jest raczej barokowy. Dzisiejszy wpis wprawdzie miał dotyczyć starożytności, a wyposażenie bazyliki jest znacznie młodsze, ale nie będę już do niej wracać w kolejnych notkach, więc zdjęcia umieszczam teraz. Dodatkowe uzasadnienie znajduję w fakcie, iż pierwotnie kościół nosił wezwanie Apostołów Piotra i Pawła, ponieważ prawdopodobnie obaj w tym miejscu bywali, a było to przecież w czasach starożytnych. Sebastian podobno też zginął w pobliżu, a w świątyni pozostała strzała, którą go uśmiercono:

Rzym, Via Appia, Bazylika św. Sebastiana 1

Rzym, Via Appia, Bazylika św. Sebastiana 2

Rzym, Via Appia, Bazylika św. Sebastiana 3

Rzym, Via Appia, Bazylika św. Sebastiana 4

Rzym, Via Appia, Bazylika św. Sebastiana 5

Stamtąd pieszo przeszliśmy spory kawałek, zważywszy na ogromny upał i średnio wygodne buty (przecież nie planowałam długich spacerów), a po drodze obejrzeliśmy ruiny pałacu i cyrku Maksencjusza oraz grobowiec Cecylii Metelli. 

Pałac i cyrk należały do cesarza Maksencjusza, tego samego, który walczył z Konstantynem. Informacja praktyczna -przy wejściu otrzymujemy bilety, ale są one darmowe. Z budowli niewiele pozostało, ale całość wygląda dość malowniczo:

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 1

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 2

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 3

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 4

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 5

Rzym, Via Appia, pałac i cyrk Maksencjusza 6

Znajdujący się nieco dalej grobowiec Cecylii Metelli to monumentalna, cylindryczna budowla o średnicy 20 m, zbudowana z kamienia przez jej ojca - Kwintusa Cecyliusza Metellusa - pod koniec I w. p.n.e. Grobowiec nadbudowano w średniowieczu i włączono do murów obronnych położonego w pobliżu zamku książąt Tuscolo:

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 1

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 2

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 3

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 4

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 5

Rzym, Via Appia, grobowiec Cecylii Metelli 6

Z tego miejsca zrobiliśmy sobie jeszcze prawie godzinną przechadzkę starożytną drogą. Oto widoki z tego spaceru - Via Appia i jej najbliższe okolice:

Rzym, Via Appia 1

Rzym, Via Appia 2

Rzym, Via Appia 3

Rzym, Via Appia 4

Rzym, Via Appia 5

Rzym, Via Appia 6

Rzym, Via Appia 7

Rzym, Via Appia 8

Ten niewielki, zdawałoby się, spacerek, okropnie nas zmęczył. Stwierdziliśmy, że to za daleko iść do przystanku powrotnego (autobus jedzie uliczkami jednokierunkowymi, zatacza pętlę i nie wraca obok kościoła św. Sebastiana), wróciliśmy więc na ten sam przystanek, na którym wysiadaliśmy i ruszyliśmy 118-ką na końcowy, oglądając po drodze rzymskie przedmieścia. Nie tylko my wpadliśmy na ten pomysł, jechało z nami kilka osób. Potem musieliśmy się przesiąść do innego autobusu, ponieważ nasz kierowca miał mieć teraz dłuższą przerwę. Skorzystałam z okazji i zrobiłam zdjęcie willi Quntilli, nieźle widocznej z daleka (natychmiast obok ustawili się inni pasażerowie ze swoimi aparatami):

 Rzym, Via Appia, willa Quntilli 1

 Rzym, Via Appia, willa Quntilli 2

Jadąc w stronę centrum Rzymu przejeżdżaliśmy znów obok kościoła Quo Vadis, ale nie mieliśmy nawet siły ruszyć się z siedzenia, zwłaszcza, że na ten dzień mieliśmy przewidzianych jeszcze sporo innych atrakcji. Tak więc mamy co robić przy okazji następnej wizyty w Rzymie ;-)

Autobus dowiózł nas do Piazza della Bocca della Verita, skąd dotarliśmy do Forum Boarium. Obejrzeliśmy tam doskonale zachowane dwie świątynie: okrągłą Tempio di Ercole Vincitore (Herkulesa Zwycięzcy), czasami niesłusznie nazywaną świątynią Westy z uwagi na jej podobieństwo do tej z Forum Romanum, i Tempio di Portuno (Portunusa, boga Tybru. Obie pochodzą z I wieku p.n.e.:

Rzym, Forum Boarium 1

Rzym, Forum Boarium 2

Rzym, Forum Boarium 3

Nieco wyżej, w stronę Paltynu, w wąwozie Velabrum, mamy dwa kolejne obiekty tego Forum - olbrzymi Łuk Janusa na planie kwadratu (łuk czwórbramny) i mniejszy, przylegający do kościoła świętego Jerzego, zwany Bramą Srebrników:

Rzym, Forum Boarium 4

Rzym, Forum Boarium 5

Rzym, Forum Boarium 6

Rzym, Forum Boarium 7

Rzym, Forum Boarium 8

Oczywiście w okolicy odwiedzaliśmy też inne obiekty, ale ponieważ nie są tematycznie związane z tą notką, więc będzie o nich mowa innym razem. 

Zdarzyło nam się raz wracać do domu ze stacji metra Piramida (podobnie, jak w ubiegłym roku), więc znów przechodziliśmy obok piramidy Cestiusza pod wieczór. Piramida powstała w czasach starożytnej "mody na Egipt", zbudowano ją w 12 r. p.n.e. Jest to  monumentalny grobowiec rzymskiego ekwity pretora Gajusza Cestiusza Epulona:  

Rzym, Piramida Cestiusza

Ostatniego dnia naszego pobytu w Rzymie zawędrowaliśmy jeszcze w okolice Term Dioklecjana:

Rzym, Termy Dioklecjana 1

Rzym, Termy Dioklecjana 2

Na zakończenie jeszcze jedno zdjęcie ze spaceru tegoż ostatniego dnia wzdłuż Fori Imperiali, chociaż głównym bohaterem jest tu bardziej gołąb, niż dostojne pomniki historii:

Rzym, na Fori Imperiali

I na tym kończę. Mam nadzieję, że wszystkie starożytności, które na tym wyjeździe sfotografowałam, już znalazły się na blogu. Gdybym jednak coś przeoczyła, dorzucę przy innej okazji.

A następnym razem przeniesiemy się do czasów nieco nam bliższych. 

poniedziałek, 18 lipca 2016
Starożytności część druga

Dziś będzie nie całkiem po kolei, ale za to tematycznie. Oprócz pierwszego i ostatniego dnia zwiedzania, o których już pisałam, także drugiego dnia mieliśmy bliskie spotkania z obiektami sprzed dwóch tysięcy lat. Dzień drugi zawiódł nas na przykład do Koloseum, jako że bilety łączone na Palatyn, Forum Romanum i Koloseum ważne są dwa dni i dłużej zwlekać nie mogliśmy.

Nie byłabym sobą, gdybym czegoś głupiego nie zrobiła, tym razem pierwszego dnia najpierw dwa razy lekko pobłądziłam, niepotrzebnie wydłużając drogę, ale za to obejrzeliśmy dodatkowo kilka ulic. Potem zgubiłam swoje misterne i szczegółowe plany zwiedzania. Ponieważ jednak spędziłam nad nimi sporo czasu, zdołałam je praktycznie w całości odtworzyć, łącznie z numerami autobusów. Nie do odzyskania były jedynie mapki, bo nie miałam dostępu do internetu. Było to o tyle istotne, że moja sklepowa mapa Rzymu niestety nie obejmowała wszystkiego... Ale mimo to, gdy po powrocie porównałam realizację z planami, które zostały w komputerze, okazało się, że wszystko poszło idealnie. Pomijając drobny fakt zamknięcia niektórych obiektów z mniej lub bardziej znanej przyczyny, ale o tym jeszcze będzie dokładniej w innej notce.

A zatem Koloseum, wizytówka Wiecznego Miasta, dotąd oglądana jedynie z zewnątrz, tym razem odsłoniła pełnię swoich walorów.

Historię w zasadzie zamierzam pominąć, każdy coś tam słyszał, zainteresowanych ponownie odsyłam do "Zagubionych w Rzymie" (naprawdę kopalnia wiadomości!), tu przedstawię jedynie podstawowe fakty. Amfiteatr Flawiuszów, bo tak brzmi oficjalna nazwa, powstał ok. 80 r. n.e. Jest to budowla o długości 188 m i szerokości 156 m, obwodzie 524 m, wysokości 48,5 m, w której mieściło się ponad 50 000 widzów. Odbywały się tu walki gladiatorów, bitwy morskie, polowania na dzikie zwierzęta. Na to, że właśnie tu masowo ginęli chrześcijanie, nie ma żadnych naukowych dowodów (pewnym miejscem jest natomiast Cyrk Nerona na Wzgórzu Watykańskim).

Wygląd zewnętrzny koloseum jest wszystkim dobrze znany, ale czemu nie popatrzeć jeszcze raz? W środku jest jeszcze ciekawiej. Ogromne wrażenie robią po pierwsze gabaryty obiektu, które dopiero wewnątrz można docenić, a po drugie labirynt korytarzy poniżej poziomu areny, gdzie między innymi trzymano dzikie zwierzęta:

Rzym, Koloseum 1

Rzym, Koloseum 2

Rzym, Koloseum 3

Rzym, Koloseum 4

Rzym, Koloseum 5

Rzym, Koloseum 6

Rzym, Koloseum 7

Rzym, Koloseum 8

Rzym, Koloseum 9

Z wyższego poziomu Koloseum można oglądać wspaniałe widoki na wszystkie strony świata. Jest to najlepsze miejsce do podziwiania w całej okazałości świątyni Wenery i Romy na Forum Romanum oraz wspaniałego Łuku Konstantyna:

Rzym, widok z Koloseum

Rzym, widok z Koloseum 1

Rzym, widok z Koloseum 2

Rzym, widok z Koloseum 3

W drodze do Panteonu zatrzymaliśmy się na Placu Largo di Torre Argentina przy Area Sacra z czterema świątyniami (lub tym, co z nich pozostało):

Rzym, Largo di Torre Argentina 1

Rzym, Largo di Torre Argentina 2

W głębi, za widocznymi z tyłu arkadami, w czasach starożytnych znajdowały się ogrody, a jeszcze dalej stała kolejna świątynia. Schody do niej stanowiły widownię teatru Pompejusza, w którym zamordowano Juliusza Cezara. Niestety nie ma śladu po tamtych zabudowaniach.

Tak wyglądało ten obszar w czasach starożytnych (w górnej części cztery świątynie, na dole z prawej strony - teatr). Nawiasem mówiąc uwielbiam takie obrazki, nawet sobie nabyłam książkę, w której na aktualne zdjęcie można nałożyć kartkę z wizualizacją dawnego wyglądu danego miejsca:

Rzym, Largo di Torre Argentina dawniej

Na południe od Loargo di Torre Argentina leży dawne getto żydowskie, dziś dzielnica pełna ludzi, oglądających okoliczne zabytki i degustujących pyszności w licznych knajpkach, również koszernych. Będę o tym miejscu jeszcze pisać, a teraz skupię się na jego południowo - wschodnim skraju, gdzie znajduje się teatr Marcellusa (prototyp Koloseum), trzy kolumny świątyni Apolla Sosiano i Portyk Oktawii (wciąż w remoncie, ale więcej widać, niż w zeszłym roku):

Rzym, teatr Marcellusa 1

Rzym, teatr Marcellusa i świątynia Apolla

Rzym, świątynia Apolla

Rzym, Portyk Oktawii 1

Rzym, Portyk Oktawii 2

Rzym, Portyk Oktawii 3

Rzym, Portyk Oktawii 4

Rzym, Portyk Oktawii, teatr Marcellusa i synagoga

Na ostatnim zdjęciu między teatrem a Portykiem Oktawii widać synagogę, o której jeszcze napiszę później.

I tu przerwę, bo mi się znowu nazbierało sporo zdjęć, będzie zatem jeszcze jeden wpis w tym temacie. 

czwartek, 14 lipca 2016
Rzym starożytny - Forum Romanum

Dziś dalszy ciąg starożytności - Forum Romanum i okolice. Pierwsza część zdjęć przedstawia widok tego obszaru z góry, z Palatynu, kolejne zrobiłam chwilę później, po zejściu na dół. Pozostałe pochodzą już z zewnątrz, z wycieczki na Kapitol, jaką odbyliśmy ostatniego dnia naszego pobytu w Rzymie. Są to jednak zupełnie inne ujęcia, niż te z ubiegłego roku (TUTAJ), ponieważ większość z nich wykonałam z innego miejsca - z placu przed kościołem św. Łukasza i św. Martyny.

Szczegółowy opis i więcej historii można znaleźć w tym samym źródle, które polecałam w poprzedniej notce, czyli TUTAJ. A ja nadal mam poczucie, że nie przyjrzałam się dość dokładnie wszystkim obiektom, a nawet nie do każdego dotarłam, ale myślę, że na razie powinno mi tyle wystarczyć. Jeżeli niebawem wrócę do Rzymu, zamierzam spędzić w nim czas zupełnie inaczej - na nieśpiesznych spacerach i chłonięciu atmosfery, bez przymusu zaliczania kolejnych obiektów. Tym razem jednak taki przymus odczuwałam, chcąc pokazać Zbyszkowi jak najwięcej i równocześnie zobaczyć jeszcze kilka nowych rzeczy, do których nie zdążyłam poprzednim razem.

Wróćmy jednak na naszą ścieżkę, wiodącą ku Forum Romanum z Palatynu i popatrzmy na Forum z góry:

Rzym, Forum Romanum, widok z Palatynu 1

Rzym, Forum Romanum, widok z Palatynu 2

Rzym, Forum Romanum, widok z Palatynu 3

A teraz odwrotnie - rzut oka z Forum na taras widokowy na Palatynie (poniżej tarasu widoczny Domus Tiberiana czyli Rezydencja cesarza Tyberiusza):    

Rzym, Palatynu, widok z  Forum Romanum

Po zejściu z Palatynu trafiliśmy pod Łuk Tytusa:

Rzym, Forum Romanum, Łuk Tytusa

Łuk ten zbudowano w latach 81- 96, aby uhonorować zwycięstwo Tytusa i jego ojca Wespazjana w wojnie z Żydami. O powstaniu żydowskim i związanej z nim wojnie pisałam w relacji z Izraela, tu wspomnę tylko, że na łuku znajduje się płaskorzeźba, przedstawiająca przywiezione przez rzymskie wojska łupy, w tym słynną Menorę:

Rzym, Forum Romanum, Łuk Tytusa 2

Spod Łuku Tytusa ruszyliśmy drogą Via Sacra wgłąb Forum Romanum. Po drodze mijaliśmy Bazylikę Francesca Romana (Franciszki Rzymskiej), powstałej na ruinach świątyni Wenery i Romy (od tej strony reszta ruin jest niewidoczna, widać je za to z Coloseum):

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Francesca Romana 1

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Francesca Romana 2

A dalej mamy Bazylikę Maksencjusza i Konstantyna oraz świątynię Romulusa. Wspominałam już o nich w ubiegłym roku (również TUTAJ). A teraz zdjęcia z bliska:

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Maksencjusza

Rzym, Forum Romanum, świątynia Romulusa 1

Rzym, Forum Romanum, świątynia Romulusa 2

Kolejnym ciekawym obiektem jest świątynia Faustyny i Antonina Piusa, jej męża. Zachował się z niej rząd kolumn, a we wnętrzu widzimy powstały w VII wieku kościół św. Wawrzyńca (do środka nie udało mi się wejść):

Rzym, Forum Romanum, świątynia Faustyny i Antonina 1

Rzym, Forum Romanum, świątynia Faustyny i Antonina 2

Rzym, Forum Romanum, świątynia Faustyny i Antonina 3

Na lewo od tej świątyni znajduje się kilka ciekawych obiektów - na kolejnych zdjęciach prezentują się: świątynia Westy (trzy kolumny z fragmentem ściany), świątynia Kastora i Polluksa (trzy wysokie kolumny) i dom westalek z atrium i basenami (widok tego ostatniego - z tarasu na Palatynie): 

Rzym, Forum Romanum, świątynie Kastora i Polluksa oraz Westy

Rzym, Forum Romanum, Dom Westalek

Idąc jeszcze dalej na lewo dotarłam do dwóch kościołów. Pierwszy to Oratorio dei Quaranta Martiri (Oratorium Czterdziestu Męczenników), pochodzącego z czasów Trajana, z freskami z VIII wieku:

Rzym, Forum Romanum, Oratorium 40 Męczenników 1

Rzym, Forum Romanum, Oratorium 40 Męczenników 2

Rzym, Forum Romanum, Oratorium 40 Męczenników 3

Drugi nosi nazwę Santa Maria Antiqua i jest jednym z najstarszych kościołów bizantyjskich, zbudowano go w VI wieku wewnątrz antycznych murów. Tu również zachowały się stare freski:

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 1

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 2

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 3

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 4

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 5

Jest tam także obraz Maryi z Dzieciątkiem, datowany na VI wiek, który przeniesiono w IX wieku, przeniesiony do kościoła Santa Maria Nuova (od XV wieku zwanego Santa Francesca Romana) po groźnym trzęsieniu ziemi, ostatecznie powrócił do Santa Maria Antiqua:

Rzym, Forum Romanum, kościół Santa Maria Antiqua 6

Wróciłam na Via Sacra i ruszyłam dalej w stronę Kapitolu, mijając po lewej stronie pozostałości ogromnej Bazyliki Juliusza (Basilica Iulia), na ostatnim zdjęciu to ten "las" niskich kikutów kolumn:

Rzym, Forum Romanum, Via Sacra

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Juliusza 1

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Juliusza 2

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Juliusza 3

Tuż za Bazyliką Juliusza widać dwie kolumnady. Ta większa (8 kolumn) to fragmenty bardzo starej świątyni Saturna, zbudowanej ok. 500 r. p.n.e. Ruiny mniejsze, składające się tylko z trzech kolumn, to świątynia Wespazjana i Tytusa, ukończona w roku 81 n.e.

Rzym, Forum Romanum, świątynia Saturna i świątynia Wespazjana i Tytusa 1

Rzym, Forum Romanum, świątynia Saturna i świątynia Wespazjana i Tytusa 2

Rzym, Forum Romanum, świątynia Saturna

Rzym, Forum Romanum, świątynia Saturna i świątynia Wespazjana i Tytusa 3

Jeszcze dalej, na zboczu kapitolińskiego wzgórza, widzimy fragmenty Tabularium, czyli dawnego archiwum, w którym od roku 79 p.n.e. przechowywano ważne dokumenty. Dziś jest to dolna część późniejszego Pałacu Senatorów, zaprojektowanego przez Michała Anioła :

Rzym, Forum Romanum, Archiwum

Na lewo od niego można dostrzec resztki ogromnego portyku Dei Consenti, pochodzącego z przełomu II i III w. p.n.e., a poświęconego dwunastu bóstwom:

Rzym, Forum Romanum, Portyk Dei Consenti

W tej okolicy mamy jeszcze jeden okazały obiekt. To Łuk Septymiusza Sewera z roku 202/203 (na drugim zdjęciu widać z prawej strony pojedynczą kolumnę Fokasa):

Rzym, Forum Romanum, Łuk Septymiusza Sewera 1

Rzym, Forum Romanum, Łuk Septymiusza Sewera 2

Najlepsze jego zdjęcia udało mi się zrobić trzy dni później, z drugiej strony, czyli z placu przed kościołem św. Martyny i Łukasza:

Rzym, Forum Romanum, Łuk Septymiusza Sewera 3

Rzym, Forum Romanum, Łuk Septymiusza Sewera 4

Po drodze do wyjścia mijaliśmy jeszcze dawne kantory, zwane Srebrnymi Tabernami:

Rzym, Forum Romanum, Taberny

Taberny stoją przed pozostałościami Bazyliki Fulvia-Emilia, zbudowanej w 179 r.p.n.e. :

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Fulvia-Emilia 1

Rzym, Forum Romanum, Bazylika Fulvia-Emilia 2

Na ostatnim zdjęciu widać prostokątny budynek Curia Iulia, w którym odbywały się posiedzenia starożytnego senatu.

Ostatniego dnia, wracając spod kościoła św. Łukasza i Martyny, przeszliśmy jeszcze przez Forum Cezara:

Rzym, Forum Cezara 1

Rzym, Forum Cezara 2

Rzym, Forum Cezara 3

Opuszczaliśmy Fora z poczuciem lekkiego niedosytu, ale to zawsze lepiej, niż przesytu, nieprawdaż?

Kolejne starożytności opiszę już niedługo.

wtorek, 12 lipca 2016
Ela w Rzymie (znowu)...

... ale nie sama :-)

W zeszłym roku od własnych zdjęć zaczęłam, tym razem wypełniam lukę czasową, zanim przygotuję wpis o Forum Romanum. Oto próbka naszych zdjęć "na tle". Uporządkowane są chronologicznie, po kilka z każdego dnia pobytu. No i od czasu do czasu pojawia się na nich mój mąż, nie wiedzieć czemu głównie przy schodach :-) 

Tym razem aparat nie poradził sobie z nadmiarem światła wokół, szczególnie gdy twarze były w cieniu, ale pamiątka jednak musi być, więc nie wybrzydzam i daję, co mam.

Wtorek - dzień pierwszy.

Na Forum Romanum:

Rzym i my 1

Rzym i my 2

Rzym i my 3

 Schody na Piazza del Quirinale:

Rzym i my 4

Fontanny, najpierw na Piazza Barberini (Pszczoły niestety w remoncie, więc tylko Tryton), Piazza Spagna (schody, bo fontanny prawie nie widać) i Fontanna Romy na Piazza del Popolo:

Rzym i my 5

Rzym i my 6

Rzym i my 7

Widok ze Wzgórza Pincio: 

Rzym i my 8

Środa - dzień drugi.

Oczywiście Koloseum: 

Rzym i my 9

I znowu fontanny, najpierw trzy na Piazza Navona, potem Fontanna Żółwi na Piazza Mattei, dziedziniec kościoła św. Cecylii na Zatybrzu, Aqua Paola na wzgórzu Gianicolo i wreszcie plac przed bazyliką Santa Maria di Trastevere:

Rzym i my 10

Rzym i my 11

Rzym i my 12

Rzym i my 13

Rzym i my 14

Rzym i my 15

Rzym i my 16

Czwartek - dzień trzeci.

Via Appia: 

Rzym i my 17

Rzym i my 18

Piazza della Bocca della Verita, najpierw Usta Prawdy przy kościele Santa Maria in Cosmedin, a potem Forum Boarium po drugiej stronie placu:

Rzym i my 19

Rzym i my 20

Rzym i my 21

Rzym i my 22

Piątek - dzień czwarty.

Schody (znowu!) do kościoła San Pietro in Vincoli i wnętrze tegoż kościoła z Mojżeszem Michała Anioła:

Rzym i my 23

Rzym i my 24

Przed Koloseum:

Rzym i my 25

Rzym i my 26

Z widokiem na pomnik Altare della Patria (zwany tortem weselnym, maszyną do pisania, a nawet szczęką teściowej):

Rzym i my 27

Wzgórze kapitolińskie i schody Cordonata projektu Michała Anioła:

Rzym i my 28

Rzym i my 29

Widok z Kapitolu na Forum Romanum:

Rzym i my 30

Rzym i my 31

I na zakończenie skwer przed wejściem do muzeum w Termach Dioklecjana:

Rzym i my 32

I to w zasadzie wszystkie nasze zdjęcia, którymi chciałam się podzielić. Ale zdjęcia Rzymu jeszcze się będą długo pojawiać :-)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65