W DOMU I W PODRÓŻY. Opisy podróży najszybciej można znaleźć według tagów, które są wypisane w lewej kolumnie na dole.
statystyka
Kategorie: Wszystkie | Dom i ogród | Genealogia | Piotrek | Praca | Wycieczki
RSS
piątek, 23 września 2016
Jeszcze raz o Helsinkach

Stolica Finlandii to oczywiście nie tylko, ani nawet nie głównie, kościoły, co mógłby sugerować poprzedni wpis. To przede wszystkim bardzo nowoczesne miasto:

Helsinki, Centrum 1

Helsinki, Centrum 2

Helsinki, Centrum 3

Helsinki, Centrum 4

Helsinki, Centrum, Uniwersytet

Helsinki, Centrum 5

W pobliżu dworca kolejowego mieści się kilka galerii sztuki, pomnik Aleksisa Kivi - fińskiego poety i dramaturga, a wokół króluje zabudowa secesyjna:

Helsinki, dworzec kolejowy 1

Helsinki, dworzec kolejowy 2

Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 1

 Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 2

Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 3

Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 4

Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 5

Helsinki, Plac Dworcowy i okolice 6

Nie tylko w centrum i wokół Placu Senackiego, ale również w okolicach nabrzeża i Rynku mamy troszkę secesji i rosyjskiego klasycyzmu, a także pięknie zaprojektowaną zieleń:

Helsinki, okolice Rynku 1

Helsinki, okolice Rynku 2

Helsinki, okolice Rynku 3

Helsinki, okolice Rynku 4

Helsinki, okolice Rynku 5

Helsinki, okolice Rynku 6

Helsinki, nabrzeże portowe i okolice 1

Helsinki, nabrzeże portowe i okolice 2

Helsinki, nabrzeże portowe i okolice 3

W tej okolicy mieści się również pałac prezydencki i ambasada Szwecji, przed nią kolejny pomnik ku czci cara Aleksandra, a dalej w lewo - Havis Amanda – fontanna z posągiem syreny:

Helsinki, Pałac Prezydencki

Helsinki, okolice Rynku 7

Helsinki, okolice Rynku 8

Helsinki, okolice Rynku 9

Poza tym jest tu ogromny port z wieloma terminalami promowymi i przystanią jachtową:

Helsinki, port z przystanią jachtową 1

Helsinki, port z przystanią jachtową 2

Helsinki, port z przystanią jachtową 3

Helsinki, port z przystanią jachtową 4

Helsinki, port z przystanią jachtową 5

Helsinki, port z przystanią jachtową 6

Helsinki, port z przystanią jachtową 7

Helsinki, port z przystanią jachtową 8

Będąc w Helsinkach nie można pominąć starego fortu Suomenlinna nazywanego „Gibraltarem północy”, położonego na sześciu wyspach niedaleko brzegu. Przy dobrej pogodzie można tam naprawdę przyjemnie spędzić czas.

Twierdzę tę - jedną z największych w Europie, wybudowali Szwedzi w 1748 roku w celu obrony przed Rosją. Niestety nie zdołała się oprzeć wrogowi i po długotrwałym oblężeniu została zdobyta przez Rosjan w 1808 roku. W 1991 roku obiekt został wpisany na listę Światowego dziedzictwa UNESCO.

Możemy tu oglądać mury obronne, działa i podziemne schrony - "domki hobbitów".

Na zakończenie mojej relacji z Helsinek zapraszam na mały spacer po twierdzy Suomenlinna:

Helsinki, twierdza Suomenlinna 1

Helsinki, twierdza Suomenlinna 2

Helsinki, twierdza Suomenlinna 3

Helsinki, twierdza Suomenlinna 4

Helsinki, twierdza Suomenlinna 5

Helsinki, twierdza Suomenlinna 6

Helsinki, twierdza Suomenlinna 7

Helsinki, twierdza Suomenlinna 8

Helsinki, twierdza Suomenlinna 9

Helsinki, twierdza Suomenlinna 10

Helsinki, twierdza Suomenlinna 11

Helsinki, twierdza Suomenlinna 12

Helsinki, twierdza Suomenlinna 13

Helsinki, twierdza Suomenlinna 14

Helsinki, twierdza Suomenlinna 15

Helsinki, twierdza Suomenlinna 16

Helsinki, twierdza Suomenlinna 17

Jest tam też kościół, ale niestety zamknięty, więc zdjęcia mam tylko z zewnątrz. Świątynię wybudowali tu Rosjanie w 1854 roku. Podobno jako jedyna na świecie pełni także funkcję latarni morskiej. Nocą świeci się ta półkula pod krzyżem:

Helsinki, twierdza Suomenlinna kościół 1

Helsinki, twierdza Suomenlinna kościół 2

Helsinki, twierdza Suomenlinna kościół 3

Helsinki, twierdza Suomenlinna kościół 4

Helsinki, twierdza Suomenlinna kościół 5

Na tym już zakończę moją notkę.

Opuszczałam Helsinki prawie bez żalu, za to zaczyna mi chodzić po głowie Petersburg, który mi się tam momentami przypominał. Wiadomo, jeszcze dobrze nie wróciłam, a już myślę, gdzie by tu pojechać następnym razem. Kuszą te petersburskie aleje, pałace, cerkwie, szerokie marmurowe nabrzeża, Iglica Admiralicji ... Ach, wrócić tam po 40 latach ... 

poniedziałek, 12 września 2016
Końcówka wakacji - stolica numer 5

W ostatniej dekadzie sierpnia wybrałam się na północny wschód Europy, czyli zupełnie nie w tę stronę, w którą jeżdżę zazwyczaj. Udało mi się odwiedzić cztery ważne miasta, choć w wielkim pośpiechu, ale jakiś ich obraz mam. Dzięki temu wiem, że chętnie bym tam jeszcze wróciła, przynajmniej do tych po naszej stronie Bałtyku, jak już objadę resztę świata :-)

Opis wycieczki zacznę od Helsinek, które z czterech nadbałtyckich stolic podobały mi się najmniej. Jako że wcześniej w tym roku byłam w Jerozolimie, Ammanie, Amsterdamie i Rzymie, stolicy Finlandii daję numer 5.

Dotarłam tu luksusowym promem z Tallina. W ramach biletu mieliśmy dwa posiłki w formie bufetu , z ogromnym wyborem dań i napojów. Była to znakomita okazja do pogaduszek z przyjaciółkami:

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 1 

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 2

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 4

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 5

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 6

Bałtyk, prom Tallin - Helsinki 7

Widoki z promu nawet może i fajne, ale pogoda nie sprzyjała ich podziwianiu. Bałtyk przywitał nas deszczem, który potem w Helsinkach padał właściwie całe przedpołudnie, przez co zdjęcia wyszły mi jeszcze gorsze, niż zwykle:

Helsinki, wybrzeże 1

Helsinki, wybrzeże 2

Helsinki, wybrzeże 3

Helsinki, wybrzeże 4

Helsinki, wybrzeże 5

Helsinki leżą u ujścia rzeki Vantaa, niedaleko granicy z Rosją. Miasto powstało w 1550 roku, za panowania króla szwedzkiego Gustawa Wazy. W założeniu miało być portem konkurującym z Tallinnem, jednak gdy Szwecja Tallinn zdobyła, przestało to być potrzebne i na wiele lat Helsinki pozostały niewielkim miasteczkiem na obrzeżach Szwecji. 

W 1809 roku tę część Europy podbiła Rosja i tym samym Helsinki przeszły w jej ręce. Paradoksalnie to za panowania Rosjan nastąpił największy rozwój, który przekształcił Helsinki w nowoczesne, europejskie miasto. Po pożarze w 1812 roku, kiedy to spłonęła większość drewnianych budynków, rozpoczęła się epoka budownictwa murowanego w stylu bardzo podobnym do zabudowy Petersburga. O ile jednak Petersburgiem byłam zauroczona (może dlatego, że oglądałam go 40 lat temu), to Helsinki zrobiły na mnie wrażenie miasta chaotycznego i bez duszy. Nie twierdzę, że jest brzydkie czy nieciekawe, ale mnie nie zachwyciły. Wielbiciele fińskiej stolicy powiedzą może, że za mało jeszcze widziałam, ale niestety pierwsze wrażenie jest zwykle decydujące i nie jestem pewna, czy dalsze zwiedzanie cokolwiek by tu zmieniło.

Naszym pierwszym punktem zwiedzania miała być prawosławna katedra, czyli Sobór Uspienski (Zaśnięcia Matki Bożej), największa cerkiew zachodniej Europy. Została wybudowana w 1868 według projektu rosyjskiego architekta Aleksieja Gornostajewa.  Niestety funkcjonuje ona jak muzeum i w poniedziałki jest zamknięta, więc nie udało się wejść do środka:

Helsinki, Sobór Uspienski 1

Helsinki, Sobór Uspienski 2

Helsinki, Sobór Uspienski 3

Sobór położony jest na wzgórzu, z którego można podziwiać panoramę miasta z katedrą protestancką i port:

Helsinki, Sobór Uspienski, widok ze wzgórza 1

Helsinki, Sobór Uspienski, widok ze wzgórza 2

A teraz będzie odwrotnie, czyli sobór widziany od strony portu. Przedziwnie wygląda wśród zabudowań, wykonanych z takiej samej cegły i z takim samym pokryciem dachu. Te akurat zdjęcia robiłam już po południu, przy nieco lepszej pogodzi, ale niestety telefonem, bo mi bateria w aparacie padła:

Helsinki, Sobór Uspienski 4

Helsinki, Sobór Uspienski 5

Helsinki, Sobór Uspienski 6

Druga ważna katedra, tym razem luterańska (Tuomiokirkko), uważana jest za wizytówkę Helsinek. Zaprojektowana została przez Carla Ludwiga Engela. Z zewnątrz też nieco przypomina cerkiew, jako że finansowana była przez cara Mikołaja I, a przy jej budowie wzorowano się na katedrze św. Izaaka w Petersburgu:

Helsinki, luterańska katedra – Tuomiokirkko 1

Helsinki, luterańska katedra – Tuomiokirkko 2

Wnętrze jest surowe, pozbawione ozdób, typowe dla kościołów protestanckich:

Helsinki, luterańska katedra – Tuomiokirkko 3

Helsinki, luterańska katedra – Tuomiokirkko 4

Helsinki, luterańska katedra – Tuomiokirkko 5

Przed katedrą stoi monumentalny pomnik kolejnego cara - Aleksandra II:

Helsinki, luterańska katedra i Aleksander II, 1

Helsinki, luterańska katedra i Aleksander II, 2

Helsinki, luterańska katedra i Aleksander II, 3

Na placu Senackim, przy którym stoi katedra, a także w przyległych uliczkach, powstały liczne budynki w stylu rosyjskiego empire. I chociaż do Petersburga Helsinkom daleko, to ten fragment miasta nawet przypadł mi do gustu:

Helsinki, Plac Senacki i okolice 1

Helsinki, Plac Senacki i okolice 2

Helsinki, Plac Senacki i okolice 3

Helsinki, Plac Senacki i okolice 4

Odwiedziliśmy jeszcze dwa obiekty sakralne, ale o zupełnie innym charakterze. Oba na wskroś nowoczesne. Pierwszy z nich to luterański kościół Temppeliaukio. Kościół został wykuty w skale, może pomieścić ok. tysiąca osób, a do wykonania jego dachu zużyto podobno 22 kilometry miedzianego drutu:

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 1

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 2

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 3

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 4

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 5

Helsinki, skalny kościół Temppeliaukio 6

Przy tej okazji wspomnę o tym, że całe Helsinki są zbudowane na wulkanicznych, granitowych skałach, które w różnych miejscach wystają z ziemi albo się z niej wynurzają nagle w postaci kamieni polnych, nierzadko ogromnych rozmiarów. Na jednym ze zdjęć Soboru Uspieńskiego, które zamieściłam wcześniej w tej notce, widać, że na takiej właśnie skale jest zbudowany. Stąd też ostatni pomysł zbudowania między stacjami metra, przejściami podziemnymi itp. całego "podziemnego miasta" - galerii handlowych i innych obiektów, jako że tego rodzaju podłoże jest wyjątkowo stabilne.

Poniżej widać naszego przewodnika Andrzeja na tle skał, o których nam opowiadał:

Helsinki, skały

Druga współczesna świątynia to tak zwana Kaplica Ciszy. Ma ona charakter ekumeniczny, nie należy do żadnego konkretnego wyznania i nie odbywają się w niej nabożeństwa. Bezwzględnie natomiast przestrzega się jedynego warunku - ma tu panować cisza. Architektonicznie obiekt nie przypomina typowej kaplicy, ale jest piękny w swej prostocie. Choć chyba nie do końca pasuje do otoczenia:

Helsinki, Kaplica Ciszy 1

Helsinki, Kaplica Ciszy 2

Helsinki, Kaplica Ciszy 3

Helsinki, Kaplica Ciszy 4

Helsinki, Kaplica Ciszy 5

I na dziś to już wszystko, ale o Helsinkach jeszcze napiszę przynajmniej jedną notkę.

środa, 07 września 2016
Rzym na pożegnanie

Ostatni dzień w Rzymie. Walizki już spakowane, zostały u Piotra, a my po raz kolejny ruszamy w miasto. Z Via Cavour piękne Schody Borgiów prowadzą na Piazza San Pietro in Vincoli:

Rzym, schody na Via Cavour

Rzym, Piazza San Pietro in Vincoli

Za ozdobną kratą znajduje się wejście do bazyliki San Pietro in Vincoli . Związana jest z nią legenda, która głosi, że gdy umieszczono obok siebie dwa łańcuchy, którymi skuty był święty Piotr, jednym - przez Heroda Agryppę, drugim później w rzymskim Mamertinum, oba w cudowny sposób połączyły się ze sobą i teraz możemy je podziwiać w ozdobnej szkatule pod ołtarzem głównym: 

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 1

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 2

Dla uczczenia tego cudu w 442 r. stanęła tu bazylika, zbudowana na zlecenie żony cesarza Walentyniana III – Licynii Eudoksji, prawdopodobnie na ruinach jeszcze wcześniejszego kościoła. Faktycznie pod posadzką odkryto fragmenty domów rzymskich patrycjuszy z I - IV wieku n.e. Wnętrze ma trzy nawy dzielone przez 20 antycznych kolumn z marmuru greckiego, prawdopodobnie pochodzące ze znajdującego się dawniej w pobliżu ogromnego Portyku Livii, tego samego, który mijali bohaterowie "Quo vadis", przemierzający ulice Rzymu. Na sklepieniu widniej piękny fresk autorstwa Giovanniego Battisty Parodi – Cudowne połączenie się łańcuchów św. Piotra”:

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 3

Najbardziej znanym dziełem, które możemy znaleźć w tym kościele, jest Mojżesz Michała Anioła z rogami na głowie. Stanowi on fragment grobowca papieża Juliusza II. Gigantyczne mauzoleum pierwotnie miało się składać z ok. 40 figur i przeznaczone było do Bazyliki św. Piotra, ostatecznie jednak projekt nie został zrealizowany. Najprawdopodobniej również boczne figury Racheli i Lei są autorstwa Buonarottiego. Pozostałe rzeźby i elementy dekoracyjne są wykonane przez uczniów wielkiego mistrza. Rogi na głowie patriarchy są wynikiem błędnego tłumaczenia Biblii, zamiast głowy "promieniście jaśniejącej" artysta wyrzeźbił głowę "rogatą":

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli, Mojżesz 1

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli, Mojżesz 2

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli, Mojżesz 3

I na zakończenie jeszcze kilka innych ujęć wnętrz bazyliki:

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 4

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 5

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 6

Rzym, Bazylika San Pietro in Vincoli 7

Do kościoła z prawej strony przylega budynek dawnego klasztoru z krużgankami klasztornymi z XVI wieku wraz z niewielką fontanną dodaną w 1642 r. Dziś mieści się tu wydział Inżynierii słynnego Uniwersytetu Sapienza:

Rzym, Wyższa Szkoła Budownictwa i Inżynierii, krużganki 1

Rzym, Wyższa Szkoła Budownictwa i Inżynierii, krużganki 2

Rzym, Wyższa Szkoła Budownictwa i Inżynierii, krużganki 3

Rzym, Wyższa Szkoła Budownictwa i Inżynierii, krużganki 4

Na potem zaplanowałam zwiedzanie Kapitolu i kościołów położonych w okolicy Fori Imperiali. Zaczęliśmy od (nieudanej) próby obejrzenia obu kościołów Maryi przy Forum Trajana, potem przez Piazza Venezia przeszliśmy na wzgórze kapitolińskie, o czym będzie mowa za chwilę, a schodząc z niego ulicą Via di San Petro in Carcere dotarliśmy do pozostałych dwóch kościołów - San Giuseppe i Santi Luca e Martina. Niestety, mimo godzin przedpołudniowych wszystkie cztery były zamknięte, a w Mamertinum i Santa Maria di Loreto trwał remont i oczywiście nie dawało się wejść do środka. Wobec tego będą tylko zdjęcia z zewnątrz. 

Kościół Santa Maria di Loreto:

Rzym, Kościół Santa Maria di Loreto

Kościół SS Nome di María (Najświętszego Imienia Maryi):

Rzym,Kościół SS Nome di María

 Kościół św. Łukasza i Martyny:

Rzym, Kościół św. Łukasza i Martyny

Rzym, Kościół św. Łukasza i Martyny 2

Kościół św. Józefa (San Giuseppe dei Falegnami), na dole wejście do więzienia Mamertinum, gdzie wg. tradycji chrześcijańskiej więziono świętych Piotra i Pawła:

Rzym, Kościół św. Józefa (San Giuseppe dei Falegnami)

Rzym, Mamertinum

A teraz obiecany Kapitol, czyli Campidoglio. Na wzgórze, od strony piazza Venezia, prowadzą przepiękne schody, zwane Cordonata, zaprojektowane, podobnie jak plac, przez Michała Anioła:

Rzym, Kapitol 1

Do kościoła Aracoeli jakoś się mojemu mężowi nie chciało wchodzić, a ja już kiedyś byłam, więc tylko się przespacerowaliśmy po Piazza Campidoglio i popatrzyliśmy z góry na Forum Romanum (te zdjęcia już wcześniej pokazywałam).

A zatem nasze spojrzenie na sam Kapitol z różnymi jego cudownościami, między innymi z pomnikami Dioskurów i Marka Aureliusza na koniu:

Rzym, Kapitol 2

Rzym, Kapitol 3

Rzym, Kapitol 4

Rzym, Kapitol 5

Rzym, Kapitol 6

Dalsze plany tworzyłam na bieżąco, w zależności od tego, ile jeszcze czasu zostało do godziny powrotu. Najpierw uznałam, że możemy podjechać na Piazza Republica i zajść do bazyliki Santa Maria degli Angeli e dei Martiri (Matki Bożej Anielskiej i Męczenników). Pisałam o tym TUTAJ rok temu, teraz uzupełnię tylko aktualnymi zdjęciami placu i kościoła:

Rzym, Piazza della Repubblica

Rzym, Bazylika Santa Maria degli Angeli e dei Martiri 1

Rzym, Bazylika Santa Maria degli Angeli e dei Martiri 2

Rzym, Bazylika Santa Maria degli Angeli e dei Martiri 3

Rzym, Bazylika Santa Maria degli Angeli e dei Martiri 4

Rzym, Bazylika Santa Maria degli Angeli e dei Martiri 5

Po wyjściu z kościoła mieliśmy jeszcze trochę czasu i zastanawiałam się, co jeszcze mogę w lekkim pośpiechu pokazać Zbyszkowi. Stosunkowo niedaleko był jeden z najciekawszych rzymskich kościołów - Bazylika Świętej Praksedy. Główną atrakcją są tam IX-wieczne mozaiki, szczególnie piękne w kaplicy Zenona. Więcej o tym kościele piszą inni, na przykład TUTAJ, również i ja w ubiegłym roku popełniłam obszerniejszą NOTKĘ (zapraszam do czytania!). Tym razem, już tylko z kronikarskiego obowiązku, dorzucam symboliczne fotografie:

Rzym, Basilica di Santa Prassede 1

Rzym, Basilica di Santa Prassede 2

Rzym, Basilica di Santa Prassede 3

Rzym, Basilica di Santa Prassede 4

Rzym, Basilica di Santa Prassede 5

Na tym naszą wycieczkę zakończyliśmy. Wierzę, że tu jeszcze wrócimy, bo Rzymu nigdy nie dość.

Na koniec wrzucam jeszcze dwa zdjęcia, których nie umieściłam wcześniej, bo mi do niczego nie pasowały. Na jednym moje ukochane pinie w pobliżu Term Karakali, a na drugim włoskie pranie, ale trochę nietypowe. Podobno takie buty, wiszące na drutach, są ostatnio modne w różnych europejskich miastach, wieszają je młodzi mężczyźni na pamiątkę swojego pierwszego razu... Czy tutaj też o to chodzi, czy też jest to zwykłe pranie?

Rzym, różności

Rzym, różności

środa, 31 sierpnia 2016
Skarby Zatybrza

Zatybrze (Trastevere) opisywałam już w ubiegłym roku (TUTAJ), ale jest to dzielnica tak pełna uroku, że każdy tam wraca z przyjemnością. Za każdym razem można też znaleźć nowe skarby, nie odwiedzane podczas poprzednich wizyt. Tak też stało się i tym razem, ale o tym za chwilę. Na razie przespacerujmy się uliczkami Zatybrza:

Rzym, Zatybrze 1

Rzym, Zatybrze 2

Rzym, Zatybrze 3

Rzym, Zatybrze 4

Rzym, Zatybrze 5

Rzym, Zatybrze 6

Rzym, Zatybrze 7

Rzym, Zatybrze 8

Wędrowaliśmy starymi uliczkami głównie w południowej części dzielnicy i tam też skorzystaliśmy, że się tak wyrażę, z bogatej oferty gastronomicznej. Zjedliśmy obiad, a później wstąpiliśmy jeszcze na kawę, czekając, aż otworzą kościół Santa Cecilia in Trastevere, który koniecznie chcieliśmy zobaczyć. W końcu się doczekaliśmy:

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 1

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 2

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 3

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 4

Święta Cecylia, niezwykle piękna córka rzymskich patrycjuszy, zginęła zamordowana podczas prześladowań chrześcijan. Duszona, topiona, z podciętym gardłem, zmarła po dwóch dniach. Około 50 lat później nad domem Waleriana, męża św. Cecylii, na początku III wieku stanęła chrześcijańska świątynia. Dziś w podziemiach kościoła można zwiedzać pozostałości rzymskiej willi:

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 5

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 6

Na początku IX wieku, za pontyfikatu Paschalisa I, w katakumbach św. Kaliksta w Rzymie odnaleziono ciało św. Cecylii i przeniesiono je do bazyliki, którą wtedy znacznie rozbudowano. Z tego okresu pochodzi również mozaika w absydzie:

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 7

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 8

Później zarówno wnętrze kościoła, jak i otaczające go budynki podlegały kolejnym przeróbkom, głównie w wieku XVIII:

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 9

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 10

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 11

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 12

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 13

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 14

Rzeźba św. Cecylii z białego marmuru, wykonana przez Stefano Madernę w 1600 roku, przedstawia świętą w pozycji, w jakiej została odnaleziona:

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 15

W podziemnej krypcie, bardzo bogato zdobionej w stylu Cosmatesca, znajdują się relikwie świętej. Kaplica, do której docieramy na końcu ciemnego korytarza, robi ogromne wrażenie:  

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 16

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 17

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 18

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 19

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 20

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 21

Rzym, kościół Santa Cecilia in Trastevere 22

Zajrzeliśmy również do bazyliki Santa Maria in Trastevere, którą widziałam w zeszłym roku i opisałam w linkowanej wcześniej notce. Teraz chciałam ją pokazać mężowi, więc przy okazji mam kilka nowych zdjęć:

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 1

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 2

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 3

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 4

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 5

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 6

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 7

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 8

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 9

Rzym, Bazylika Santa Maria in Trastevere 10

I to wszystko o Zatybrzu tym razem. O Rzymie będzie jeszcze jedna notka za kilka dni, już ostatnia z tegorocznego wyjazdu.

niedziela, 28 sierpnia 2016
Janikulum i Awentyn - dwa rzymskie wzgórza

Wizytę na wzgórzu Gianicolo połączyliśmy ze zwiedzaniem Zatybrza. Mieliśmy za sobą tego dnia już sporo wędrowania po lewej stronie Tybru, więc teraz, żeby zdążyć z kawką, lodami, a potem obiadem i wpasować się w godziny otwarcia kościołów, poszatkowaliśmy tę wycieczkę na cztery części. Mieliśmy bilety tygodniowe, więc mogliśmy się wozić autobusami tam i z powrotem. Ale mając inny plan dnia, spokojnie można obejść kolejno wszystkie atrakcje tego wzgórza, więc opiszę je teraz łącznie.

Byłam tu już w ubiegłym roku, a teraz przywiodłam swojego męża ze względu na urok tego miejsca i piękną panoramę miasta:

Rzym, widok ze wzgórza Gianicolo 1

Z lewej strony wśród drzew można również zobaczyć Watykan:

Rzym, widok ze wzgórza Gianicolo 2

Oczywiście pana Garibaldiego trzeba było ponownie uwiecznić:

Rzym, wzgórze Gianicolo 1

Rzym, wzgórze Gianicolo 2

Nieco poniżej znajduje się piękna fontanna dell’Acqua Paola, którą już nie raz pokazywałam, ale co tam, niech będzie i teraz, w końcu to jedna z najładniejszych w Rzymie:

Rzym, fontanna dell'Aqua Paola

Tuż obok fontanny stoi kościół San Pietro in Montorio (na Złotej Górze) wraz z przylegającym do niego klasztorem. Przez wiele lat znajdowało się tu miejsce kultu, a od IX wieku istniał klasztor, ponieważ wierzono, że właśnie w tym miejscu ukrzyżowano świętego Piotra i tu znajdował się jego grób. Dziś raczej skłaniamy się do tego, że miejscem ukrzyżowania było wzgórze watykańskie, tam też zresztą archeolodzy odkryli grób św. Piotra, ale kościół na Gianicolo i tak warto odwiedzić. Obecny budynek pochodzi z XV wieku, a większość wyposażenia wnętrza to dzieła szenasto- i siedemnastowieczne.

Kościół w uroczystość św. Piotra i Pawła upodobali sobie nowożeńcy, stąd osobliwa dekoracja wnętrza w kolorze chabrowym: 

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 1

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 2

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 3

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 4

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 5

Rzym, kościół San Pietro in Montorio 6

Ale to nie sam kościół ściąga tu amatorów sztuki renesansowej, a bardziej znajdujące się w wirydarzu klasztornym  Tempietto, czyli mała kaplica, zaprojektowana przez Donato Bramantego. Wzniesiona została dla hiszpańskiej pary królewskiej, Ferdynanda i Izabelli. Budynek jest niewielki, ale bardzo piękny, może być wzorem renesansowej harmonii i proporcji. Uznawany jest za jeden z najwybitniejszych przykładów włoskiej architektury doby renesansu. 

Rzym, Tempietto Bramantego 1

Rzym, Tempietto Bramantego 2

Rzym, Tempietto Bramantego 3

Rzym, Tempietto Bramantego 4

Rzym, Tempietto Bramantego 5

Rzym, Tempietto Bramantego 6

Pod koniec XIX wieku naprzeciwko kościoła utworzono mauzoleum powstańców walczących o zjednoczenie Włoch. To w tym miejscu rozegrał się bowiem jeden z najbardziej heroicznych epizodów ich wieloletniej batalii. W 1849 roku żołnierze Garibaldiego bronili proklamowanej kilka miesięcy wcześniej Republiki Rzymskiej przed wojskami francuskimi i im poświęcono to miejsce:

Rzym, Gianicolo, mauzoleum powstańców 1

Rzym, Gianicolo, mauzoleum powstańców 2

Ze wzgórza Gianicolo przeszliśmy na Zatybrze, ale o tym opowiem w następnej notce. Teraz natomiast chciałabym opisać inne rzymskie wzgórze, na którym również znajduje się wspaniały punkt widokowy, czyli wzgórze awentyńskie. Doszliśmy tam z placu przed kościołem Santa Maria in Cosmedin. Po drodze mijaliśmy piękne ogrody różane:

Rzym, ogrody różane 1

Rzym, ogrody różane 2

Rzym, ogrody różane 3

Minąwszy ogrody podchodziliśmy dalej w górę aż do kolejnego skweru, zwanego Ogrodem Pomarańczowym (Giardino degli Aranci). Niestety w lipcu drzewka pomarańczowe ani nie kwitną, ani nie owocują, ale i tak jest tam przyjemnie posiedzieć i odpocząć przed dalszym zwiedzaniem:

Rzym, Giardino degli Aranci 1

Rzym, Giardino degli Aranci 2

Rzym, Giardino degli Aranci 3

Na skraju ogrodu znajduje się kolejny punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę miasta:

Rzym, widok z Giardino degli Aranci

Zaraz za ogrodem, z lewej strony, stoi bazylika świętej Sabiny i klasztor dominikański. Bazylika jest bardzo starą romańską świątynią, początkami sięgającą V wieku. Niestety była zamknięta z racji uroczystości św. Piotra i Pawła, czego nie przewidziałam, więc nie dane mi było obejrzeć wnętrza. Może tam jeszcze kiedyś wrócę. Zrobiłam tylko kilka zdjęć miejsc dostępnych z zewnątrz:

Rzym, bazylika świętej Sabiny 1

Rzym, bazylika świętej Sabiny 2

Rzym, bazylika świętej Sabiny 3

Rzym, bazylika świętej Sabiny 4

Rzym, bazylika świętej Sabiny 5

Więcej na temat tej bazyliki można przeczytać na przykład TUTAJ, bardzo ciekawa stronka. 

Ze świętą Sabiną sąsiaduje San Alessio (ten od legendy o św. Aleksym), niestety i tu drzwi były zamknięte:

Rzym, San Alessio

Mijamy Aleksego i dochodzimy do Placu Kawalerów Maltańskich. A tam czeka na nas słynna dziurka od klucza w bramie prowadzącej do ogrodów otaczających siedzibę Zakonu Maltańskiego:

Rzym, dziurka od klucza

Próbowałam moim aparacikiem zrobić zdjęcie, ale uwiecznił, ale za to bardzo dokładnie, jedynie dziurkę:

Rzym, dziurka od klucza

Niestety za mną stała spora kolejka i nie było czasu na zmianę ustawień, zresztą nie wiem, czy w takim aparacie cokolwiek by to zmieniło. Umieszczam więc zdjęcia z internetu, ze stron http://www.hotelfelice.com/ i http://www.primocappuccino.pl/:

Rzym, dziurka od klucza

Rzym, dziurka od klucza

Ostatnia budowla na Awentynie, którą obejrzałam, to położony naprzeciwko "dziurki od klucza" kościół Sant'Anselmo:

Rzym, kościół Sant'Anselmo 1

Rzym, kościół Sant'Anselmo 2

Rzym, kościół Sant'Anselmo 3

Rzym, kościół Sant'Anselmo 4

Rzym, kościół Sant'Anselmo 5

Tak więc na Awentyn chciałabym jeszcze wrócić. Muszę tylko tak zaplanować swój pobyt, żeby nie trafić tam w niedzielę lub jakieś ważne święto.

                              c.d.n.

czwartek, 18 sierpnia 2016
Nad Tybrem

W dzisiejszej notce napiszę o kilku miejscach, które wiąże ze sobą jedynie ich położenie w pobliżu Tybru, aczkolwiek nie wszystkie ze sobą sąsiadują.

Zacznijmy od wyspy, zwanej Isola Tiberina (Wyspa Tybrowa). Od strony historycznego centrum Rzymu prowadzi na nią stary most Fabrycjusza (Ponte Fabrizio) z 62 roku p.n.e.:

Rzym, Isola Tiberina 1

Na wyspie istniała niegdyś świątynia boga Asklepiosa, którą zbudowano w 289 r. p.n.e., aby ocalić miasto od zarazy. Dziś na niewielkiej wysepce stoją praktycznie dwa obiekty: po jednej stronie szpital bonifratrów, a po drugiej bazylika świętego Bartłomieja - jeden z rzymskich kościołów tytularnych z relikwiami męczenników (m.in. św. Wojciecha) wraz ze średniowiecznym kompleksem z wieżą rodziny Gaetanich. Do kościoła niestety nie udało nam się wejść, był zamknięty i w środę (święto Piotra i Pawła), i w czwartek, kiedy tez próbowaliśmy go odwiedzić. Wobec czego zdjęcia będą tylko z zewnątrz:

Rzym, Isola Tiberina 2

Rzym, Isola Tiberina 3

Rzym, Isola Tiberina 4

Poniżej, na zdjęciu zrobionym z mostu Cestiusza, czyli tego, który łączy Wyspę Tybrową ze stałym lądem od strony Zatybrza, widać kolejny most na Tybrze - Ponte Palatino. Po jego lewej stronie znajduje się Ponte Rotto (Przerwany Most), czyli fragment antycznego mostu Pons Senatorum z II w. p.n.e., w tle widoczna wieża kościoła Santa Maria in Cosmedin, o którym będzie mowa za chwilę:

Rzym, Ponte Rotto

I jeszcze Ponte Rotto z bliska, widziany właśnie z Ponte Palatino:

Rzym, Ponte Rotto 2

Rzym, Ponte Rotto 3

W drodze na Velabro, już za mostem, mijamy następną ciekawą budowlę, a mianowicie pozostałości średniowiecznej rezydencji Casa dei Crescenzi. Dom zbudowano w latach 1040 ? 1065 na zlecenie Mikołaja z Crescenzio, dla jego syna Davida:

Rzym, Casa dei Crescenzi

Z tego miejsca już niedaleko do kościoła świętego Jerzego na Velabrum. Najpierw mijamy czwórbramny Łuk Janusa, boga o dwóch twarzach:

Rzym, Łuk Janusa

Po lewej widać już kampanilę kościoła świętego Jerzego. Przechodzimy więc bokiem na drugą stronę Łuku Janusa i oto San Giorgio in Velabro w całej krasie:

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 1

To jeden z najstarszych rzymskich kościołów, pochodzi z VII wieku. Ma bardzo prosty układ i ascetyczne wnętrze, co jest w barokowym Rzymie rzadkością. Fresk w absydzie to trzynastowieczne dzieło Cavalliniego. W szkatule pod ołtarzem znajdują się relikwie świętego Jerzego:

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 2

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 3

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 4

Rzym, kościół San Giorgio in Velabro 5

Z drugiej strony Piazza della Bocca della Verita odwiedzamy słynne Usta Prawdy (zdjęcie już wrzuciłam w notce "Ela w Rzymie (znowu)..." i kościół Santa Maria in Cosmedin:

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 1

Kościół został zbudowany w VIII wieku i ofiarowany greckim uchodźcom z Bizancjum. Obecnie, po latach istnienia tytularnej diakonii katolickiej, kościół znów służy grekokatolikom. Wnętrze jest surowe, typowo romańskie, ale na posadzce dostrzegamy typowe "cosmateski". W środku nawy głównej wydzielono Schola Cantorum:

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 2

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 3

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 4

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 5

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 6

Tuż po wejściu do kościoła zostajemy skierowani do podziemi. Znajduje się tu niewielka, trójnawowa krypta, pochodząca z czasów budowy kościoła. W swojej konstrukcji zawiera pozostałości wcześniejszych budynków. Jej przeznaczeniem było przechowywanie szczątków męczenników wydobytych z katakumb (stąd znajdujące się w ścianach nisze):

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 7

Rzym, kościół Santa Maria in Cosmedin 8

Jakieś trzy kilometry na północ od tego miejsca można przekroczyć Tyber przepięknym Mostem Anioła. W czasach starożytnych w tym miejscu istniał Pons Aelius (most Eliusza). Obecny most zdobią rzeźby Berniniego z roku 1668:

Rzym, Most Anioła

Trafiliśmy tu w czwartek, gdy opuszczaliśmy Watykan ulicą Via Conciliazione. Chcieliśmy przejść do stacji metra Lepanto i przy okazji zobaczyć coś nowego. Ponieważ mieliśmy przed sobą wiele godzin zwiedzania, spacer miał być w miarę szybki, więc do żadnego z obiektów nie wchodziliśmy ograniczając się do oglądania z zewnątrz.

Zaczęliśmy od Mostu i Zamku św. Anioła.

To właśnie tu, na drugim brzegu Tybru, naprzeciwko Pola Marsowego, Cesarz Hadrian polecił wybudować mauzoleum dla swojej rodziny. Jest to cylindryczna budowla o śrenicy 64 m, przykryta kopułą. W czasach starożytnych na kopule na warstwie ziemi rosły cyprysy, a na środku stał pomnik cesarza. Budowla funkcję mauzoleum pełniła do 271, kiedy została włączona w system murów obronnych Rzymu. W czasach Teodoryka zamieniono ją na więzienie. W V wieku została przebudowana na fortecę. Pod koniec VI wieku papież Grzegorz I Wielki przemianował ją na Zamek św. Anioła, aby upamiętnić ukazanie się nad mauzoleum anioła, chowającego miecz na znak końca epidemii.

Na poniższych zdjęciach Zamek św. Anioła:

Rzym, Zamek św. Anioła 1

Rzym, Zamek św. Anioła 2

Rzym, Zamek św. Anioła 3

Rzym, Zamek św. Anioła 4

Rzym, Zamek św. Anioła 5

Za Zamkiem Anioła wkraczamy na tereny rzymskiego wymiaru sprawiedliwości. Najpierw mijamy Trybunał Penitencjarny:

Rzym, Trybunał Penitencjarny

Po lewej stronie widać boczną fasadę Pałacu Sprawiedliwości (Palazzo di Giustizia), mieszczącego Sąd Najwyższy i Sąd Kasacyjny:

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 1

Żałuję, że nie poszliśmy najpierw wzdłuż Tybru, bo właśnie za rogiem tego budynku stoi bardzo ładny, choć zupełnie nie w rzymskim stylu, neogotycki kościół Sacro Cuore del Suffragio, a w nim jedyne w swoim rodzaju Muzeum Dusz Czyśćcowych.

Budynek Pałacu Sprawiedliwości, projektu architekta Williama Calderini, wybudowano w latach 1889 – 1910. Główne wejście znajduje się od strony Placu Cavour:

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 2

Rzym, Pałac Sprawiedliwości 3

Centralnym punktem placu jest wykonany z brązu pomnik  hrabiego Camillo Benso di Cavourmęża stanu, przywódcy liberałów piemonckich - stojący na cokole z granitu i marmuru:

Rzym, Piazza Cavour 1

Rzym, Piazza Cavour 2

Na przeciwległym rogu stoi kościół ewangelicki waldensów:

Rzym, Piazza Cavour 3

Od kościoła biegnie w lewo ulica Via Lucrezio Caro, która dalej przechodzi w Via Alessandro Farnese i prowadzi prosto do stacji metra:

Rzym, Via Alessandro Farnese

I na dziś chyba tyle wystarczy. A niebawem ciąg dalszy...

wtorek, 16 sierpnia 2016
W drodze na Piazza Navona

Drugi dzień w Rzymie rozpoczęliśmy od Koloseum (starożytność to podstawa, codzienna dawka musi być! Opis już był, TUTAJ), a potem ruszyliśmy w stronę Piazza Navona, odwiedzając po drodze liczne zabytki. Niestety był to dzień 29-go czerwca (Piotra i Pawła), we Włoszech wolny od pracy, ale dla odmiany kościoły pracowały pełną parą. Były otwarte, ale trafić w przerwę między mszami nie było łatwo. A z kolei po południu miały wolne, czyli trzeba się było nastawiać na zwiedzanie w zupełnie innych godzinach. Do Il Gesu ( La chiesa del Santissimo Nome di Gesu - Kościół Najświętszego Imienia Jezus), przepięknego barokowego kościoła, weszliśmy na początku kazania, więc na uczestnictwo we mszy trochę za późno, a na czekanie do końca - za wcześnie. Mam więc tylko kilka zdjęć, a szkoda, bo to wyjątkowe miejsce - stanowi prototyp wielu barokowych kościołów na terenie całej Europy:

 Rzym, kościół Il Gesu 1

Rzym, kościół Il Gesu 2

Rzym, kościół Il Gesu 3

Minęliśmy starożytne ruinki na Largo di Torre Argentina, zatrzymując się przy nich na kilka chwil (opis we wspomnianej wcześniej notce), minęliśmy również kościół Sant'Andrea della Valle:

Rzym, kościół Sant'Andrea della Valle

Szliśmy dalej, kierując się w stronę Panteonu, który z racji święta okazał się obstawiony przez karabinierów i całkowicie zamknięty do godziny 13-tej. Pokręciliśmy się więc trochę po najbliższej okolicy:

Rzym, różności

Zajrzeliśmy do bazyliki Santa Maria Sopra Minevra, gdzie oczywiście również trwała msza, ale dawało się wejść na chwilę. Zdjęć wewnątrz nie robiłam, mam sporo z zeszłego roku, opisy tego i innych okolicznych zabytków można poczytać TUTAJ. Aktualne zdjęcie mam tylko sprzed kościoła:

Rzym, przed bazyliką Santa Maria Sopra Minevra

Kawkę wypiliśmy w tej samej kawiarni, co przed rokiem, czyli w Tazza d'Oro. Opis i zdjęcia Panteonu z zeszłego roku są w tej samej notce, do której prowadzi link powyżej. Tym razem ja zrobiłam to samo, co moja siostra w ubiegłym roku, czyli usadowiłam się na murku, żeby dłużej odpocząć, a do wnętrza Panteonu wysłałam samego Zbyszka. 

Potem ruszyliśmy dalej w stronę Piazza Navona, a po drodze postanowiliśmy się zapoznać z trzema obiektami. Pierwszy to znajdujący się tuż obok Panteonu kościół świętego Eustachego (Eustachiusza), generała cesarza Trajana. W miejscu, w którym poniósł on męczeńską śmierć, po latach zbudowano kościół, który przebudowano najpierw w 1195 roku, a potem w latach 1724 - 1726. Na zdjęciach poniżej widać wejście do kościoła i jego wnętrze:

Rzym, kościół świętego Eustachego 1

Rzym, kościół świętego Eustachego 2

Rzym, kościół świętego Eustachego 3

Rzym, kościół świętego Eustachego 4

Ciekawie prezentuje się boczna ściana kościoła, przy której w roku 1951 umieszczono dwie granitowe kolumny, pochodzące z term Nerona:

Rzym, kościół świętego Eustachego 5

Z drugiej strony placu stoi duży budynek Palazzo della Sapienza. Dawniej znajdował się tu średniowieczny Uniwersytet Rzymski, ufundowany przez papieża Bonifacego VIII w 1303 r., obecnie pałac mieści archiwum miejskie. Przez bramę weszliśmy na arkadowy dziedziniec z kościołem Sant'Ivo alla Sapienza (niestety zamknięty) z charakterystyczną ślimakowatą kopułą:

Rzym, kościół Sant'Ivo alla Sapienza

Nieco na północ od Placu Świętego Eustachego mijamy Palazzo Madama, pochodzący z 1503 roku:

Rzym, Palazzo Madama

Minąwszy pałac dochodzimy do kolejnego bardzo ważnego rzymskiego kościoła - San Luigi dei Francesi.

Budowa kościoła rozpoczęła się w roku 1518 i trwała ponad 70 lat, dokończona została przez Domenico Fontanę.

Fasada kościoła:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 1

Bogato zdobione wnętrze i fresk na sklepieniu (Śmierć i apoteoza św. Ludwika):

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 2

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 3

W ołtarzu głównym umieszczono obraz "Wniebowzięcie Marii" Francesco Bassano:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi 4

Największe skarby zawiera kaplica świętego Mateusza, którą na cześć swojego patrona ufundował Matteo Contrelli. Są to trzy obrazy pędzla Caravaggia, wykonane w latach 1599-1600: "Powołanie świętego Mateusza", "Święty Mateusz i anioł" oraz "Męczeństwo św. Mateusza". Niestety zdjęcie środkowego obrazu mi nie wyszło, przedstawiam więc dwa pozostałe:

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi, Caravaggio 1

Rzym, kościół San Luigi dei Francesi, Caravaggio 2

W końcu dotarliśmy do Piazza Navona, Pięknego barkowego placu, powstałego na terenie dawnego stadionu Domicjana. Już kiedyś o nim pisałam, ale miejsce jest tak piękne, że je znów pokażę:

Rzym, Piazza Navona 1

Rzym, Piazza Navona 2

Rzym, Piazza Navona 3

Najokazalszą budowlą jest tu kościół świętej Agnieszki (Sant'Agnese in Agone). W tym roku miałam więcej szczęścia i udało mi się wejść do środka:

Rzym, kościół świętej Agnieszki 1

Rzym, kościół świętej Agnieszki 2

Rzym, kościół świętej Agnieszki 3

Rzym, kościół świętej Agnieszki 4

Rzym, kościół świętej Agnieszki 5

Rzym, kościół świętej Agnieszki 6

Kościół powstał w miejscu, w którym w IV wieku zginęła 12-letnia Agnieszka. Miejsce to stało się w kolejnych stuleciach centrum pielgrzymek. Zbudowano tu oratorium, przekształcone w 1123 roku przez papieża Kaliksta II w niewielką bazylikę. Budowę nowego kościoła, jak również zabudowę całego placu, zainicjował w połowie XVII wieku papież Innocenty X Pamphili. Głównym twórcą kościoła był Francesco Borromini.

Z Piazza Navona powędrowaliśmy dalej, w okolice Fontanny Żółwi, potem obejrzeliśmy ruiny Portyku Ottavii i Teatru Marcellusa (zdjęcia są w jednej z notek o starożytnościach), w dzielnicy żydowskiej zjedliśmy koszerny makaron i obejrzeliśmy z zewnątrz Wielką Synagogę (Tempio Maggiore di Roma):

Rzym, Wielka Synagoga 1

Rzym, Wielka Synagoga 2

Rzym, Wielka Synagoga 3

Zbudowano ją w latach 1901 - 1904 w stylu eklektycznym. Obecnie służy nie tylko jako miejsce modlitwy, ale stanowi też centrum życia kulturalnego i organizacyjnego Gminy Żydowskiej w Rzymie. Jednym z największych wydarzeń w historii synagogi była wizyta papieża Jana Pawła II. Papież modlił się w niej razem z Naczelnym Rabinem Rzymu Elio Toaffem w dniu 13 kwietnia 1986 roku. Była to pierwsza wizyta głowy kościoła katolickiego w synagodze od czasów świętego Piotra.

Stamtąd przeszliśmy na Via Arenula do tramwaju, jadącego na drugą stronę Tybru, a czekaliśmy na niego na przystanku przy Piazza Cairoli, mając przed sobą widok na kościół pod wezwaniem San Carlo ai Catinari. Świątynię wzniesiono w latach 1612 – 1620 dla ojców Barnabitów (Zgromadzenie Księży św. Pawła) wg projektu Rosato Rosatiego:

Rzym, kościół  San Carlo ai Catinari

Mieliśmy przed sobą jeszcze wiele godzin zwiedzania. Ale o Zatybrzu będzie już innym razem.

poniedziałek, 08 sierpnia 2016
Zwiedzamy dalej - trzy rzymskie place

Idąc dalej ulicą Czterech Fontann mijamy Pałac Barberini i dochodzimy do placu o tej samej nazwie, na którym znajdują się dwie znane fontanny - Trytona i Pszczół. Pszczółki w tym roku są w remoncie, więc nie udało się ich obejrzeć, ale na szczęście w zeszłym roku tu byłam i je "zaliczyłam". 

Palazzo Barberini:

Rzym, Palazzo Barberini 1

Rzym, Palazzo Barberini 2

Piazza Barberini z Trytonem:

Rzym, Piazza Barberini

Z Piazza Barberini ulicą Sistina dochodzimy do Placu Hiszpańskiego. Prowadzą z niego w górę, w stronę kościoła Świetej Trójcy, słynne Schody Hiszpańskie, które powstały wg. projektu Alessandra Specchi i Francesca De Sanctis w roku 1725 w celu połączenia stojącego wyżej kościoła z Ambasadą Hiszpanii. W porównaniu z ubiegłym rokiem remont się nieco przesunął - kościół został osłonięty, a z kolei zagrodzono część schodów:

Rzym, Schody Hiszpańskie i kościół Św. Trójcy

Do kościoła o tej porze nie dało się wejść, ale kilka słów o nim napiszę.

Jest to późnorenesansowa budowla, która wraz z otoczeniem (Villa Medici) pozostaje własnością państwa francuskiego. Historia świątyni rozpoczyna się w 1494 roku, kiedy św. Franciszek z Paoli, pustelnik z Kalabrii, kupił znajdującą się tu winnicę i zdobył pozwolenie od papieża Aleksandra VI na ustanowienie klasztoru braci Minimitów. W 1502 roku król Francji, Ludwik XII, dla upamiętnienia udanej inwazji na Neapol, rozpoczął trwającą do roku 1585 budowę kościoła Trinita dei Monti. 

Na placu można przysiąść (razem z setkami innych chętnych) przy fontannie della Barcaccia, autorstwa Berniniego. Nazwa jest związana z kształtem fontanny, przypominającym łódź:

Rzym, Plac Hiszpański

Z Placu Hiszpańskiego w stronę Via del Corso biegnie słynna Via Condotti ze sklepami znanych projektantów:

Rzym, Via Condotti

Skręciwszy w Via del Corso, która prowadzi do następnego ważnego placu - Piazza del Popolo, mijamy fasady dwóch barokowych kościołów: San Carlo al Corso (św. Karola Boromeusza) i San Giacomo in Augusta:

Rzym, kościół San Carlo al Corso

Rzym, kościół San Giacomo in Augusta

Na Piazza del Popolo trafiamy dokładnie pomiędzy dwoma "bliźniaczymi" kościołami: Santa Maria in Montesanto i Santa Maria dei Miracoli. I tu również, w porównaniu z ubiegłym rokiem, zmiana w rusztowaniach - odsłonięta fontanna, za to zasłonięty drugi kościół:

Rzym, Piazza del Popolo

I jeszcze zdjęcia wnętrz, pierwsze z pierwszego kościoła, pozostałe z drugiego:

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 1

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 2

Rzym, Piazza del Popolo, bliźniacze kościoły 3

Kolejnym punktem programu miał być kościół Santa Maria del Popolo. Miałam nadzieję pokazać mężowi i sama też spojrzeć raz jeszcze na dzieła Caravaggia, ale w kościele trwała msza, a kaplica z obrazami była odgrodzona taśmą. Pozostało mi więc zrobić zdjęcie fasadzie:

Rzym, kościół Santa Maria del Popolo

Chciałam jeszcze tego dnia przejść się po ogrodach Villi Borghese, ale już tak nas nogi bolały po całym dniu zwiedzania, że ograniczyliśmy się do Parku Pincio:

Rzym, Park Pincio 1

Rzym, Park Pincio 2

Rzym, Park Pincio 3

Rzym, Park Pincio 4

Schodząc w kierunku stacji metra Spagna  spojrzeliśmy jeszcze na panoramę Rzymu:

Rzym, Park Pincio 5

Tak zakończyliśmy pierwszy dzień naszego pobytu w Rzymie. Zmęczeni, ale też pełni wrażeń, wróciliśmy na Pietralata.

Tu mała uwaga. Wpisy z tej wycieczki nie są chronologiczne, raczej tematyczne, więc nie wszystko, o czym zdążyłam już napisać, widzieliśmy tego pierwszego dnia!

sobota, 06 sierpnia 2016
Kwirynał i okolice

Pierwszego dnia, po opuszczeniu Forum Romanum, poszliśmy przez Via Imperiali na Plac Wenecki. Minęliśmy ogromny pomnik, czyli Ołtarz Ojczyzny (Altare della Patria), przez złośliwców nazywany maszyną do pisania, tortem weselnym czy nawet szczęką teściowej:

Rzym, Altare della Patria

Naszym kolejnym celem była galeria Doria Pamphilj, znajdująca się nieco dalej, przy Via del Corso. Mieści się ona w zbudowanym w XV wieku pałacu z pięknym dziedzińcem:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - dziedziniec 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - dziedziniec 2

Budynek od XVIII wieku pozostaje w rękach rodziny Pamphilj. Część sal jest udostępniona dla zwiedzających, pozostałe to apartamenty prywatne, które zresztą też można zwiedzać, choć w ograniczonym zakresie. Szlliśmy przez kolejne sale ze słuchawką audioguide, oprowadzani miłym, "radiowym," głosem spikera. Przedstawił się on jako Michał Pamphilj, potomek założyciela galerii. Od razu się przyznam, że nie słuchałam wszystkiego, bo opisy były bardzo długie i szczegółowe, nie na moją mizerną znajomość angielskiego.

Oto przepiękne wnętrza ze ścianami wyłożonymi barwnymi tkaninami, pełne ozdób, stiuków, luster i żyrandoli, które pozwalają się poczuć jak w innym świecie. Szczególnie, jeśli mamy świadomość, że oni sobie tu wciąż mieszkają:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 2

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 3

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 4

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 5

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 6

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 7

Dodatkowo możemy podziwiać zgromadzone przez setki lat eksponaty:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 8

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 9

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 10

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 11

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 12

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 13

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 14

Rzym, galeria Doria Pamphilj - wnętrza 15

Część dzieł, które udało mi się zidentyfikować, zaprezentuję osobno. 

Na poprzednich dwóch zdjęciach możemy podziwiać dzieła wybitnego malarza - Caravaggia. Poniżej ich zbliżenia. Najpierw "Pokutująca Maria Magdalena" (w środku):

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio - Maria Magdalena pokutująca

Kolejny obraz nosi tytuł "Odpoczynek w drodze do Egiptu":

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio - Odpoczynek w drodze do Egiptu

Co do następnego, mam pewne wątpliwości. Jest to ewidentnie jedno z najbardziej znanych dzieł Caravaggia, "Św. Jan Chrzciciel dziecięciem", ale przecież oryginał znajduje się na Kapitolu. Pomysł, że to kopia, też nie do końca pasuje, ponieważ w galerii mamy dwa podobne obrazy i przy jednym z nich jest podpis "kopia", a przy drugim - nie. W jednym z internetowych opisów Galerii Pamphilj obraz jest wymieniany wśród dzieł Caravaggia, ale z dopiskiem "kopia kapitolińska". Nie wiem, czy rozumuję słusznie, ale wygląda na to, że to owszem kopia, ale wykonana przez samego Caravaggia:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Caravaggio -  Św. Jan Chrzciciel dziecięciem

Powstanie galerii zbiegło się z objęciem stolicy Piotrowej przez papieża Innocentego X. Ozdobą kolekcji jest jego portret, namalowany przez Velázqueza:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Velázquez, Portret Innocentego X

Kolejna perełka kolekcji to "Salome z głową Jana Chrzciciela", pędzla Tycjana:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan, Salome z głową Jana Chrzciciela

Jest tam jeszcze taki obraz, a właściwie dwa, które wyglądają dokładnie tak, jak "Maria Magdalena" Tycjana, ale znów chyba musi to być jakaś kopia. Chociaż na podpisie w ramie pierwszego z nich nic takiego nie ma. Z kolei na drugim zdjęciu widzimy wiszący nieco dalej ten drugi egzemplarz "Magdaleny", tym razem jednak oznaczony symbolem "da" (duplikat):

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan (?), Maria Magdalena 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Tycjan (?), Maria Magdalena 2

Dopatrzyłam się jeszcze kilku "Brueghli", przy czym "Zimowy pejzaż" jest kopią wykonaną przez Pietera Młodszego, a kolejne - to obrazy Jana:

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Pieter Breughel Młodszy

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 1

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 2

Rzym, galeria Doria Pamphilj - Jan Breughel 3

Po obejrzeniu wszystkich tych skarbów uznaliśmy, że galerii malarstwa mamy na razie dosyć, chociaż na pojedyncze dzieła gdzieś po drodze chętnie zerkniemy.

Po wyjściu z Galerii Doria Pamphilj obejrzeliśmy fasadę kościoła San Marcello, autorstwa Carla Fontany (o tej porze kościół był oczywiście zamknięty):

Rzym, kościół San Marcello

Obiadek spożyliśmy w rejonie Piazza dell'Oratorio:

Obiadek w Rzymie

Stamtąd poszliśmy w kierunku Fontanny di Trevi. Remont się już szczęśliwie zakończył, ale robiąc zdjęcia chciałam wyciąć z nich dzikie tłumy turystów, dlatego fontanna wypełnia szczelnie cały kadr:

Rzym, Fontanna di Trevi 1

Rzym, Fontanna di Trevi 2

Z Placu di Trevi powędrowaliśmy w kierunku Piazza del Quirinale:

Rzym, Piazza del Quirinale 1

Kwirynał to najwyższe z rzymskich wzgórz, niegdyś zamieszkane przez Sabinów, którzy wznieśli tu świątynię na cześć swojego bóstwa Kwiryna.  Pod koniec republiki wzgórze przeobraziło się w dzielnicę pałaców i ogrodów. Aurelian wybudował tu świątynię Słońca, Domicjan świątynię Flawiuszów. Dziś po tamtych budynkach nie ma śladu, a na głównym placu wzgórza możemy podziwiać renesansowe pałace. Najważniejszy z nich to oczywiście Palazzo del Qurinale, dawna letnia rezydencja papieska, dzieło m.in. Domenica Fontany. Po zjednoczeniu Włoch pałac stał się oficjalną siedzibą królów tego państwa. Od czasu zniesienia monarchii, rezydują tu kolejni prezydenci Republiki Włoskiej:

Rzym, Piazza del Quirinale 2

W centralnej części placu wznosi się Fontanna Dioskurów:

Rzym, Piazza del Quirinale 3

Na lewo od niej widzimy XVIII-wieczny Palazzo della Consulta, będący obecnie siedzibą Sądu Konstytucyjnego:

Rzym, Piazza del Quirinale 4

Zamierzałam z placu pójść prostą drogą (Via Quirinale) do Placu Czterech Fontann, ale coś mi się pokręciło i ruszyłam w przeciwną stronę. Niewiele straciłam (oprócz czasu), bo o tej porze i tak kościół San Andrea był zamknięty, ale za to obejrzałam kilka innych miejsc, o których wcześniej w ogóle nie myślałam. Najpierw minęliśmy budynek Scuderie del Quirinale, w którym na dwóch poziomach mieściły się stajnie papieskie. Dziś jest pałacem wystawowym:

Rzym, Piazza del Quirinale 5

Do pałacu przylegają piękne Ogrody Monticavallo z pięknymi schodami wejściowymi:

Rzym, Piazza del Quirinale 6

Ponieważ jakieś ogrody miałam mijać, to wciąż jeszcze nie zorientowałam się, że skręciłam w niewłaściwą ulicę. W efekcie dotarłam aż do Largo Magnanapoli, gdzie odwiedziłam kościół Santa Caterina a Magnanapoli, powstały w XVI wieku. Za nim widać wieżę Torre delle Milizie:

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli i Torre delle Milizie

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli 2

Rzym, kościół Santa Caterina a Magnanapoli 3

Tu wreszcie wyjęłam z plecaka plan Rzymu, ponieważ był już najwyższy czas wrócić do planowanej wcześniej trasy zwiedzania, prowadzącej w kierunku Czterech Fontann. Ruszyłam więc kolejną rzymską aleją, czyli Via Nazionale. Na końcu ulicy widać było już Plac Republiki, ale tam wybierałam się dopiero ostatniego dnia pobytu. Tymczasem minęliśmy piękny neoklasycystyczny gmach Palazzo delle Esposizioni:

Rzym, Palazzo delle Esposizioni

Za nim, po prawej stronie, poniżej poziomu ulicy, znajduje się wejście do  bazyliki San Vitale (Świętego Witalisa i jego towarzyszy męczenników z Foggia). Jego historia sięga IV wieku, gdy w tym miejscu znajdował się "domus ecclesiae". Mimo wielokrotnych zabiegów restauracyjnych, które zmieniały wystrój kościoła, fasada prezentuje oryginalny wygląd z początku istnienia kościoła. W części dolnej zawiera pięcioarkadowy portyk z kolumnami zwieńczonymi oryginalnymi kapitelami z V wieku. Stare są również dwa boczne ołtarze:

Rzym, Bazylika św. Witalisa 1

Rzym, Bazylika św. Witalisa 2

Rzym, Bazylika św. Witalisa 3

Za kościołem skręciliśmy w lewo i przecinając ogrody Giardino di Sant Andrea dotarliśmy wreszcie do skrzyżowania z ulicą Quattro Fontane. Pałace, znajdujące się na czterech rogach, zdobią fontanny, pochodzące z XVII wieku. Obok - fasada małego kościółka San Carlino (zamknięty!!!):

Rzym, Quattro Fontane 1

Rzym, Quattro Fontane 2

Rzym, Quattro Fontane 3

Rzym, Quattro Fontane 4

Rzym, Quattro Fontane 5

Rzym, Quattro Fontane 6

Żeby nie przedłużać, na tym zakończę ten wpis, ponieważ tego dnia byliśmy jeszcze w wielu pięknych miejscach i o nich napiszę osobno.

piątek, 29 lipca 2016
O bazylikach patriarchalnych słów kilka(set?)

Rzym jest siedzibą papieża, następcy świętego Piotra, najważniejszego wśród apostołów Chrystusa, tu znajdują się relikwie św. Piotra i św. Pawła, w mieście tym są przechowywane świadectwa pierwszych wspólnot i relikwie pierwszych męczenników, co czyni je centrum chrześcijaństwa. Wierni od setek lat pielgrzymują do tego miasta, by wśród śladów przeszłości pogłębiać swoją wiarę.

Rzymskie bazyliki papieskie, nazywane też większymi lub patriarchalnymi, to bazyliki, nad którymi dziś bezpośrednie zwierzchnictwo sprawuje papież, a które dawniej były siedzibami różnych patriarchów w czasie ich pobytu w Rzymie. 

Rzymie jest ich cztery: św. Jana na Lateranie, św. Piotra na Watykanie, św. Pawła za Murami i Matki Boskiej Większej. Odwiedzenie ich wszystkich czterech w ramach pielgrzymki wiąże się z możliwością uzyskania odpustu.

Oczywiste było, że spróbujemy ze Zbyszkiem dotrzeć przynajmniej do trzech z nich. Ze względu na krótki czas pobytu zrezygnowałam jedynie z bazyliki św. Pawła, jako najbardziej oddalonej od centrum miasta.

Zaczęliśmy ambitnie od Watykanu z nadzieją uczestniczenia we mszy świętej, odprawianej po polsku przy grobie Jana Pawła II, w każdy czwartek o siódmej rano. Wstaliśmy więc bladym świtem, by jeszcze przed siódmą zameldować się w kolejce przed wejściem. Niestety mieliśmy pecha, bo wejście okazało się zamknięte, co nam w ogóle nie przyszło do głowy. Powód był taki, że poprzedniego dnia było we Włoszech wielkie święto - Piotra i Pawła, więc nie odbyła się środowa audiencja generalna. Kolejne środy również miały być wyłączone ze względu na urlop Ojca Świętego, a potem wyjazd do Polski, a zatem postanowiono wyjątkowo urządzić audiencję w czwartek. Oznaczało to całkowite zamknięcie bazyliki dla zwiedzających od rana do godziny 13-tej. Udziału w audiencji nie planowaliśmy, więc teraz czekać na nią trzy godziny, by po kolejnych trzech zacząć zwiedzanie, wydało nam się kiepskim pomysłem i wycofaliśmy się stamtąd. Zrobiłam tylko kilka zdjęć:

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 1

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 2

Rzym, bazylika św. Piotra na Watykanie 3

Z Via Conciliazione przeszliśmy spacerkiem do stacji metra Lepanto (jeszcze o tym napiszę później), skąd pojechaliśmy do stacji San Giovanni, by realizować kolejne nasze plany, przewidziane na ten dzień.  

W zeszłym roku miałam odwiedzić wszystkie cztery bazyliki papieskie, ale ta na Lateranie okazała dla mnie niedostępna mimo, że próbowałam przez dwa kolejne dni. Jasne jest, że w tym roku postanowiłam to nadrobić. Tym razem miałam więcej szczęścia i udało się wejść do środka. 

Na fasadzie kościoła widniej napis: Najświętszy kościół laterański, matka i głowa kościołów całego miasta i świata, co znakomicie oddaje prawdę o znaczeniu tej świątyni dla kościoła katolickiego. To właśnie ona, a nie Bazylika św. Piotra jest historycznie najważniejsza i jest też katedrą Rzymu.

Według legendy chory na trąd cesarz Konstantyn Wielki, któremu objawili się święci Piotr i Paweł, przyjął chrzest z rąk papieża Sylwestra I i wtedy jego choroba ustąpiła. W ramach wdzięczności ufundował na Lateranie bazylikę, która początkowo nosiła wezwanie Chrystusa Zbawiciela, potem rozszerzono je o świętych Jana Chrzciciela i Jana Ewangelistę. Budowa trwała do roku 318. 

Od 313 roku Lateran był miejscem urzędowania głowy kościoła i kurii rzymskiej, rezydowało tu 161 kolejnych papieży, odbyło się pięć soborów. Później Grzegorz XI przeniósł siedzibę papieską na Watykan, ponieważ po okresie niewoli awiniońskiej i pożarze w 1308 roku bazylika św. Jana była w bardzo złym stanie. Odbudową zajął się dopiero w 1650 roku papież Innocenty X, zlecając prace restauracyjne Francesco Borrominiemu.

Rok temu, nie mogąc wejść do środka, na pocieszenie wykonałam kilka zdjęć fasady, więc teraz skupiłam się na wnętrzu, gdzie znajdują się przeróżne skarby: posągi 12 apostołów, freski Giotta, mozaika w absydzie ukazująca Krzyż Święty, postacie Matki Boskiej i papieża Mikołaja IV, sufit zdobiony herbami papieży, ołtarz główny z gotyckim baldachimem, płyta nagrobna Marcina V i inne dzieła sztuki:

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 1

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 2

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 3

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 4

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 5

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 6

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 7

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 8

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 9

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 10

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 11

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 12

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 13

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 14

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 15

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 16

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 17

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 18

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 19

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 20

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 21

Rzym, Bazylika św. Jana na Lateranie 22

Lateran to nie tylko sama bazylika. Mamy tu jeszcze piękny Pałac Laterański, egipski obelisk na placu i Baptysterium, o tym wszystkim pisałam TUTAJ w zeszłym roku, teraz pokażę tylko kilka aktualnych zdjęć. Najpierw plac, pałac i obelisk:

Rzym, Lateran, inne 1

Rzym, Lateran, inne 2

Rzym, Lateran, inne 3

A teraz Baptysterium:

Rzym, Lateran, Baptysterium 1

Rzym, Lateran, Baptysterium 2

Rzym, Lateran, Baptysterium 3

Interesujący jest także zespół budynków naprzeciwko bazyliki – to przebudowana część dawnego pałacu papieskiego. Na zewnątrz widać tam Triclinium (wł. Il Triclinio) z IX w., to ocalała do dzisiaj absyda wielkiej sali dawnego pałacu. Obecna forma pochodzi z XVIII w., ale fragmenty mozaiki są oryginalne. Wewnątrz znajdują się Święte Schody (wł. Scala Sancta). W zeszłym roku nie zdążyłam odwiedzić tego miejsca, więc postanowiłam to tym razem nadrobić.

Przed budynkiem już od lat widać polskie akcenty ;)

W Rzymie po polsku

Dawne legendy twierdzą, że Święty Schody zostały przywiezione z Jerozolimy do Rzymu około 326 roku przez świętą Helenę, matkę cesarza Konstantyna Wielkiego. W średniowieczu były znane, jako Scala Pilati (Schody Piłata). Te liczące 28 stopni schody zgodnie z legendą pochodzą z pałacu Poncjusza Piłata. Jezus Chrystus miał być po nich prowadzony na sąd. Obecnie pokryte są drewnianą okładziną i wolno nimi wchodzić tylko na kolanach. Budynek, w którym się dziś znajdują, powstał na zlecenie papieża Sykstusa V wg proj. Domenico Fontany:

Rzym, Scala Santa 1

Rzym, Scala Santa 2

Rzym, Scala Santa 3

Rzym, Scala Santa 4

Schody prowadzą do kaplicy San Lorenzo, zwanej Sancta Sanctorum. W ołtarzu, za ochronną szybą, znajduje się tzw. acheiropoietos czyli obraz powstały w cudowny sposób, nie namalowany ludzką ręką. Jak podaje legenda, obraz ten ("Odkupiciel") zaczął malować św. Łukasz, a ukończyli aniołowie:

Rzym, kaplica Sancta Sanctorum

Została nam jeszcze do odwiedzenia trzecia bazylika - Santa Maria Maggiore. Dotarliśmy tam tego samego dnia późnym popołudniem, po powrocie z Via Appia, Forum Boarium i Awentynu. Ponieważ byłam w tym miejscu w ubiegłym roku i opisałam je na blogu, teraz znowu ograniczę się do zdjęć, w miarę możliwości innych, niż zeszłoroczne:

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 1

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 2

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 3

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 4

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 5

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 6

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 7

Kolejne cztery zdjęcia przedstawiają baptysterium, znajdujące się w jednej z kaplic bocznych:

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 8

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 9

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 10

Rzym, Bazylika Santa Maria Maggiore 11

Wcześniej nie wspominałam o tym, że patronkę bazyliki nazywa się również Matką Boską Śnieżną. Wiąże się to z historią powstania świątyni. Legenda mówi, że w roku 352 papież Liberiusz i bogaty rzymianin Jan ujrzeli we śnie Matkę Bożą, która przepowiedziała im, że w miejscu, w którym w środku lata spadnie śnieg, zostanie zbudowany kościół, a ponadto obiecała Janowi narodziny długo oczekiwanego potomka. Faktycznie śnieg spadł w nocy z 4 na 5 sierpnia na wzgórzu Eskwilin, dokładnie w miejscu, gdzie  znajdowała się świątynia Junony Lucindy, opiekunki rodzących kobiet. Kościół zbudowano tu ok. 100 lat później, wykorzystując część starożytnych kolumn. W kaplicy bocznej, zwanej kaplicą Borghese, na początku XVII wieku umieszczono ikonę znaną dziś jako Matka Boża Śnieżna, albo Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego). Bizantyjski obraz, powstały prawdopodobnie w XII wieku, jest chyba najczęściej kopiowanym i najpopularniejszym wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny:

Rzym, obraz Matki Bożej Śnieżnej (Salus Populi Romani) 1

Rzym, obraz Matki Bożej Śnieżnej (Salus Populi Romani) 2

Zdjęcia musiałam robić z daleka, bo w kaplicy trwała właśnie msza św. i nie dawało się podejść bliżej.

 I na tym już zakończę wpis o bazylikach papieskich, ale o Rzymie jeszcze będzie i to nie jeden raz:-) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 66