W DOMU I W PODRÓŻY.
| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Tagi
statystyka
poniedziałek, 09 lipca 2018
I jeszcze raz Bergamo

   Dzisiejszy wpis jest o tyle wyjątkowy, że zawiera prawie same nowości. Opisy miejsc, których nie oglądałam z różnych powodów w czasie ubiegłorocznego pobytu w Bergamo, choć spacerowałam tymi samymi ulicami. Zeszłoroczne spacery opisane są TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ, można więc sprawdzić, czym się różniły.

   Z Konwentu św. Franciszka ulicą Via Solata dochodzimy do Mercato del Fieno (Rynek Sienny?), placu z charakterystycznymi budynkami, znanymi jako "Trzy Wieże":

Bergamo, Mercato del Fieno i Trzy Wieże

   Naprzeciw nich znajduje się klimatyczna mała restauracja o takiej właśnie nazwie ("Tres Torres"), prowadzona przez dwóch Włochów, nie mówiących ani słowa po angielsku. Ale kartę dań w wersji angielskiej mają, resztę też da się ustalić. A radość na twarzy starszego człowieka, gdy udało mi się sklecić prośbę: "Il conto, per favore" - bezcenna. Byłam tam rok temu, zachwyciłam się, więc przyprowadziłam też Anię. Ze Zbyszkiem siedzieliśmy w ogródku, w którym żywopłot i pnącza oddzielały nas od wszelkich widoków, a teraz zajęłyśmy stolik w środku i to był bardzo dobry wybór. Nastrojowo, przytulnie, a karmią tu bardzo smacznie i w przyzwoitych cenach (moje ukochane casoncelli alla bergamasca za 10 €):

Bergamo, restauracja Tres Torres 1

Bergamo, restauracja Tres Torres 2

Bergamo, restauracja Tres Torres 3

Bergamo, restauracja Tres Torres 4

Bergamo, restauracja Tres Torres 5

Bergamo, restauracja Tres Torres 6

  Z Rynku od razu skręciłyśmy w dół ulicami Via S. Lorenzo i Via della Boccola do kościoła San Lorenzo:

Bergamo, kościół San Lorenzo 1

Bergamo, kościół San Lorenzo 2

   Kościół był niestety zamknięty, ale za to można było wejść do podziemi z Fontanną Lantro, co nie było możliwe rok temu. Wejścia pilnował znudzony młodzieniec, który się nieco ożywił na nasz widok. W swoim zeszyciku odnotował wizytę turystów. Zauważyłam, że nie byłyśmy pierwsze tego dnia, wcześniej już kilka (!) osób odwiedziło to miejsce. Równocześnie z nami nie było jednak nikogo. 

  Udostępniony do zwiedzania obiekt to duża cysterna, o pojemności ok. 400 metrów sześciennych, gromadząca wodę z dwóch źródeł - Lantro i San Francesco. Okoliczni mieszkańcy czerpali tu wodę dla domowego użytku od średniowiecza aż po rok 1960, choć pod koniec tylko do mycia budynków czy podlewania ogrodów, ponieważ pod koniec XIX wieku zbudowano wodociąg:

Bergamo, Fontanna Lantro 1

Bergamo, Fontanna Lantro 2

Bergamo, Fontanna Lantro 3

Bergamo, Fontanna Lantro 4 

   W pobliżu pięknie kwitły mimozy i hortensje:

Bergamo, okolice kościoła San Lorenzo 1

Bergamo, okolice kościoła San Lorenzo 2

Bergamo, okolice kościoła San Lorenzo 3

  Wyszłyśmy stamtąd w górę na Via Gombito, a dalej w lewo do Piazza Mercato. Tam skręciłyśmy w Via Dionizetti, z zamiarem obejrzenia jednego z najciekawszych budynków w Citta Alta - tzw. Domu Fogaccia albo Domu Archiprezbitera (casa dell'Arciprete), pochodzącego z 1520 roku, a mieszczącego obecnie uniwersytecki Wydział Języków Obcych i Literatury, z pięknymi freskami na suficie. Oglądałam je w zeszłym roku i chciałam pokazać Ani, w dodatku myślałam, żeby może wejść głębiej i dotrzeć do tarasu, widocznego z ulicy S.Giacomo. Niestety z racji niedzieli budynek był zamknięty. Dla odmiany otwarty był inny pałac, mieszczący się tuż za rogiem z lewej strony - Palazzo Terzi. Była tam jakaś wystawa współczesnego malarstwa, ale weszłyśmy głównie po to, aby obejrzeć sam pałac. Bilety były po 8 € od osoby i sama pewnie bym stamtąd uciekła, ale że córka lubi oglądać różne wnętrza, więc ku wyraźnemu zdumieniu urzędującego tam młodego człowieka ruszyłyśmy na pokoje:

Bergamo, plac przed Palazzo Terzi

Bergamo, Palazzo Terzi 3

Bergamo, Palazzo Terzi 4

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 1

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 2

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 3

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 4

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 5

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 6

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 7

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 8

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 9

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 10

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 11

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 12

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 13

Bergamo, Palazzo Terzi - wnętrza 14

  Byłyśmy też na tarasie, z którego widać ulicę S. Giacomo, a po lewej stronie tarasy Palazzo Scotti i Domu Archiprezbitera, więc cel prawie został osiągnięty:

Bergamo, Palazzo Terzi 5

Bergamo, Palazzo Terzi - widok z tarasu

   Cały czas trzymając się z dala od najludniejszych miejsc, zeszłyśmy w okolice Bramy Świętego Jakuba, chyba najładniejszej ze wszystkich miejskich bram, gdzie na białym portalu widnieją weneckie lwy św. Marka. Brama prezentuje się najlepiej od strony zewnętrznej. Droga do niej, obecnie używana wyłącznie przez pieszych, biegnie górą, podparta łukowymi wzmocnieniami. Widoki stąd są równie ładne, jak oglądane wcześniej,  a najbliższa okolica jest popularnym miejscem spacerów. Wyjątkowo malownicze miejsce:

Bergamo, Brama Świętego Jakuba

Bergamo, okolice Bramy Świętego Jakuba 1

Bergamo, okolice Bramy Świętego Jakuba 2

Bergamo, okolice Bramy Świętego Jakuba 3

Bergamo, okolice Bramy Świętego Jakuba 4

   Po krótkim odpoczynku ruszyłyśmy w dalszą drogę przez Via Lorenzino i Via Simone Mayr, dalej schodkami przez Via Rosate, aż dotarłyśmy do Piazzetta Luigi Angelini. Znalazłyśmy tam kolejny obiekt historyczny - Lavatoio di Via Lupo. Jest to dawna pralnia, zbudowana w 1891 roku dla okolicznych mieszkańców, by zrekompensować im brak bieżącej wody w domach. Zastosowany tu system doprowadzenia wody i odpływu ścieków był jak na owe czasy bardzo nowoczesny. Podzielony na sekcje zbiornik wykonano z marmuru i przykryto zdobionym żeliwnym dachem:

Bergamo, Lavatoio di Via Lupo 1

Bergamo, Lavatoio di Via Lupo 2

Bergamo, Lavatoio di Via Lupo 3

  Skwer wokół pralni to sympatyczne miejsce do odpoczynku, ciche i spokojne, choć ledwie kilka metrów dzieli go od wieży Gombito i gwarnego deptaka:

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 1

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 2

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 3

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 4

   Na Piazza Vecchia można stąd przejść bezpośrednio przez bramę z płaskorzeźbą świętego Wincentego:

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 5

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 6

Bergamo, Piazzetta Luigi Angelini 7

Bergamo, Piazza Vecchia

  Jeszcze ostatnie spojrzenie na Palazzo della Raggione, katedrę i bazylikę, spacer zatłoczoną Via Gombito do stacji Funicolare i nieuchronnie nadszedł czas na pożegnanie Bergamo. Pozostał powrót na Bonomelli po walizki, ostatni przejazd "jedynką" na lotnisko i... koniec wycieczki. Ale ja tu jeszcze wrócę!

sobota, 07 lipca 2018
Nareszcie Bergamo!

   Tym razem nie wyjeżdżałyśmy daleko i nie spieszyłyśmy się na pociąg, więc można było w pełni wykorzystać nasze pyszne hotelowe śniadanko. Potem wyszłyśmy na przystanek i, o cudzie!, natychmiast podjechał autobus. Pojechałyśmy nim tylko do stacji Funicolare, a dalej do Citta Alta kolejką. No, to ruszamy:

Bergamo, Funicolare 1

Bergamo, Funicolare 2

   Jak zwykle zapraszam do poczytania notek sprzed roku, gdzie jest dużo opisów i zdjęć, teraz wszystko przedstawiam w wielkim skrócie. Zajrzyjcie, proszę TUTAJ i TUTAJ.

  Takiego tłumu nigdy wcześniej tu nie widziałam, ale też nigdy nie byłam na górze w niedzielę. Na Via Gombito tłok był, jak w tramwaju w porze szczytu. Zdjęć tego tłumu nie mam, bo fotografując różne miejsca odruchowo omijam ludzi. Dopiero w domu pomyślałam, że taka masa krytyczna mogłaby na zdjęciu wyjść ciekawie ;-)

   Ponieważ w kościołach mogły być przerwy ze względu na msze, postanowiłam to sprawdzić na samym poczatku, więc zaczęłyśmy od Piazzza Vecchia, gdzie dotarłyśmy o 10:00. Okazało się, że msza w Santa Maria Maggiore będzie o 11, a w katedrze o 10:30, a na razie oba kościoły są dostępne dla zwiedzających.

   Najpierw zdecydowałam się pójść do bazyliki. Uznałam, że w pół godziny się wyrobimy z oglądaniem w środku, a z zewnątrz obejrzeć możemy w dowolnym momencie. Chociaż byłam już tu wcześniej, barokowe wyposażenie bazyliki nieodmiennie mnie zadziwia, zwłaszcza w kontraście z surowym wyglądem całej bryły. Weszłyśmy jednym wejściem, wyszłyśmy drugim i mamy to wszystko na zdjęciach. Barokowy konfesjonał, grób Dionizettiego i reszta wnętrza:

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 1

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 2

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 3

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 4

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 5

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 6

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 7

Bergamo, Bazylika Santa Maria Maggiore - wnętrze 8

   Na kolejnych zdjęciach widnieje fasada wejściowa z czerwonymi lwami i kaplicą Colleonich, drugi portal - z białymi, sama kaplica Colleonich, baptysterium i Kaplica Świętego Krzyża:

Bergamo, Basilica Santa Maria Maggiore 1

Bergamo, Basilica Santa Maria Maggiore 2

Bergamo, Basilica Santa Maria Maggiore 3

Bergamo, Basilica Santa Maria Maggiore 4

Bergamo, Basilica Santa Maria Maggiore 5

Bergamo, kaplica Colleonich

Bergamo, Baptysterium

Bergamo, Kaplica Św. Krzyża

  Dalej plan przewidywał pójście do katedry i zostanie na mszy, a obejrzenie wnętrza zostawiłyśmy sobie na potem. Plan został zrealizowany:

 Bergamo, Katedra 1

Bergamo, Katedra 2

Bergamo, Katedra 3

Bergamo, Katedra 4

  Chcąc się chociaż na trochę uwolnić od tłumów, wyciągnęłam córkę w boczne uliczki. Najpierw powędrowałyśmy Via Porta Dipinta, przechodząc obok fontanny, pochodzącej ze starej bramy. To od niej ulica wzięła swą nazwę:

Bergamo, fontanna di Porta Dipinta

  Po chwili dotarłyśmy do bardzo starego kościoła świętego Michała z freskami mistrza Lorenzo Lotto (więcej o nim w notce z zeszłego roku, link powyżej). Idąc ulicą minęłyśmy ledwie kilka osób, a w kościele byłyśmy w ogóle same:

Bergamo, kościół świętego Michała 01

Bergamo, kościół świętego Michała 02

Bergamo, kościół świętego Michała 03

Bergamo, kościół świętego Michała 04

   Idąc dalej tą samą ulicą, można dojść do klasztoru i kościoła św. Augustyna. Miałyśmy trochę za mało czasu, więc darowałyśmy sobie ten kawałek, ale parę minut później zrobiłam zdjęcie tych obiektów ze wzgórza Rocca:

Bergamo, klasztor i kościół św. Augustyna

   Na wspomniane przed chwilą wzgórze wdrapałyśmy się po powrocie z kościoła świętego Michała, w ramach dalszego ukrywania się przed tłumem. W tym miejscu też nam się udało, aczkolwiek znalazło się tam oprócz nas jeszcze kilka osób. O zamkowym wzgórzu też już pisałam, więc znów polecam zeszłoroczne notki, a oto aktualne zdjęcia. Najpierw widok twierdzy z dołu i czołg, którego w zeszłym roku nie widziałam (może go nie było?), a potem cudowne panoramki Citta Alta:

Bergamo, Twierdza Rocca 2

Bergamo, Twierdza Rocca 1

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 1

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 2

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 3

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 4

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 5

Bergamo, widoki z Twierdzy Rocca 6

   Wciąż unikając powrotu na główny deptak, czyli Via Gombito / Via Colleoni, skierowałyśmy się do średniowiecznego klasztoru San Francesco. Zwiedzających (oprócz nas) było tam ze trzy sztuki, więc znów spokój, cisza i tylko "mówią wieki":

Bergamo, Convento di San Francesco 01

Bergamo, Convento di San Francesco 02

Bergamo, Convento di San Francesco 03

Bergamo, Convento di San Francesco 04

Bergamo, Convento di San Francesco 05

Bergamo, Convento di San Francesco 06

Bergamo, Convento di San Francesco 07

  Klasztor też leży na skraju wzgórza, więc i stąd rozpościerają się piękne widoki w różne strony:

Bergamo, widok z Convento di San Francesco 1

Bergamo, widok z Convento di San Francesco 2

Bergamo, widok z Convento di San Francesco 3

   Notka zrobiła się długa, zatem czas zrobić przerwę. Będzie to przerwa obiadowa, o czym napiszę już w następnej notce.

wtorek, 03 lipca 2018
Kradzione chwile w Bergamo

    Poprzednim razem przyjechałam tutaj na sześć dni. Odliczając wycieczkę do Mediolanu, nad Como, do Brescii i Albino, zostało mi 2,5 dnia na samo Bergamo. Teraz usiłowałam ten sam program zmieścić w jeden dzień, nie chciałam bowiem z niczego zrezygnować. Prezent dla córci nie mógł być wybrakowany! Próbowałam się ratować dodatkowymi chwilami, wykradanymi pod wieczór z dni, przeznaczonych na jezioro Como i Mediolan, skąd starałam się wracać możliwie wcześnie. Zamiast iść z dworca prosto do hotelu albo zaszyć się w jakiejś miłej knajpce, wędrowałyśmy po różnych zaułkach, by ostatni dzień naszego pobytu można było w całości przeznaczyć na centralną część Citta Alta.

    Bergamo naprawdę zasługuje na więcej!

    No, ale po kolei. Po powrocie znad jeziora Como zatrzymałyśmy się na chwilę przy dworcu, czekając na autobus:

Bergamo, dworzec i okolice 1

Bergamo, dworzec i okolice 2

   Było jeszcze na tyle wcześnie, że po późnym obiedzie, zjedzonym w centrum (casoncelli alla Bergamasca, oczywiście!) wybrałyśmy się na wzgórze Vigilio. Najpierw "jedynka" zawiozła nas do Colle Aperto, potem wsiadłyśmy w górną kolejkę i dojechałyśmy do zamku. Pogoda była dobra, słońce jeszcze nie zaszło, więc widoki na wszystkie strony miałyśmy przepiękne:

Bergamo, wzgórze Vigilio 1

Bergamo, wzgórze Vigilio, widoki 1

Bergamo, wzgórze Vigilio, widoki 2

   Kiedy zeszłyśmy do stacji Funicolare, okazało się, że trzeba czekać jeszcze ponad 20 minut. Wobec tego wybrałyśmy wersję pieszą przez Via Vigilio i Via Sudorno w kierunku kościoła św. Graty, a potem dalej przez Via Borgo Canale (więcej o tych miejscach w moim zeszłorocznym wpisie TUTAJ):

Bergamo, wzgórze Vigilio 2

Bergamo, wzgórze Vigilio 3

Bergamo, kościół Santa Grata

  Następnego dnia, dla odmiany po powrocie z Mediolanu, znów udało się nam wysupłać trochę czasu. Tym razem jednak najpierw wróciłyśmy do naszego pokoju, odświeżyłyśmy się lekko, po czym ruszyłyśmy na podbój Citta Bassa (Dolnego Miasta). Zrobiłam tam tylko kilka zdjęć, ponieważ z braku czasu musiałyśmy przemieszczać się dość szybko. Polecam przeczytanie moich ubiegłorocznych wpisów: NOTKI 1 i NOTKI 2, gdzie opisałam dokładnie i szczegółowo swoją trasę spaceru, a teraz ją prawie dokładnie powtórzyłam. Oprócz wstępowania do kościołów, ponieważ o tej porze wszystkie były już zamknięte. A kościół Spirito Santo wręcz robił wrażenia całkowicie nieczynnego, może robią jakiś remont. Jedyne miejsce, do którego rok temu nie udało mi się trafić, a odnalazłam je teraz, to Piazza Dante Alighieri, czyli plac z sądem i fontanną della Fiera:

Bergamo, Piazza Dante Alighieri 1

Bergamo, Piazza Dante Alighieri 2

   Pozostałe zdjęcia przedstawiają kościół di Spirito Santo, San Bernardino i fontannę przy Via Pignolo:

Bergamo, kościół Spirito Santo

Bergamo, San Bernardino

Bergamo, fontanna przy Via Pignolo 1

Bergamo, fontanna przy Via Pignolo 12

   Resztę wieczoru spędziłyśmy w restauracji przy Via Gombito, gdzie objadłyśmy się do wypęku (all inclusive za 18 € od osoby). Taka nasza "zielona noc" :-)

  Na zakończenie - zmierzch nad Porta Nuova i widok na wzgórze ze Starym Miastem. A więcej o Citta Alta - w kolejnych odcinkach:

  Bergamo, Citta Bassa 1

Bergamo, Citta Bassa 2 

poniedziałek, 02 lipca 2018
Mediolan jeszcze raz

  Linią M1 przejechałyśmy 2 przystanki do stacji Cairoli Castello, aby obejrzeć zamek Sforzów i pospacerować po Parku Sempione i w okolicy łuku triumfalnego Arco della Pace. Pisałam już o tym miejscu TUTAJ rok temu, więc teraz zamieszczę tylko kilka nowych ujęć z innym nieco oświetlenie, bo była to inna pora dnia:

Mediolan, Zamek Sforzów 1

Mediolan, Zamek Sforzów 2

Mediolan, Zamek Sforzów 3

Mediolan, Zamek Sforzów 4

Mediolan, Arco della Pace 1

Mediolan, Arco della Pace 2

Mediolan, Arco della Pace 3

  W parku tego dnia miał się odbyć festyn, zaczynali się już schodzić ludzie. Za www.today.it (w googlowym tłumaczeniu, nawet nie takim złym) cytuję: 

     W sobotę 23 czerwca 2018 r. Ponad 10 000 osób wzięło udział w wieloetnicznym stole organizowanym w parku Sempione w stolicy Lombardii w ramach inicjatywy "Komitet bez murów", we współpracy z radą ds. Polityki społecznej gminy. W rok po antyrasistowskim marszu, w którym uczestniczyło ponad 100 tysięcy ludzi, nowa inicjatywa promowana przez mediolańskie społeczeństwo obywatelskie obraca się wokół rekordowego lunchu o długości 2,7 km. z 1.300 stołami i 2600 ławkami, dzięki wkładowi wolontariuszy 200 stowarzyszeń oraz kobiet i mężczyzn z 160 zagranicznych społeczności, które dołączyły. Na ławkach: razem emeryci i studenci, gospodynie domowe i profesjonaliści, Włosi czwartej generacji i nowo przybyli migranci. Inicjatywa "Ricetta Milano" rozpoczęła się od słów arcybiskupa Mario Delpiniego i burmistrza Giuseppe Sali, który podkreślił, że Milan "nie boi się różnorodności". (...) Oprócz obiadu program obejmuje koncerty, tańce, pokazy kabaretowe z Zeligiem i teatrem, aż do wielkiego finału z pisarzem Roberto Saviano w Teatro Burri, sceną wewnątrz parku.

A W TYM MIEJSCU mamy wersję oryginalną z filmikiem.

  Nie miałyśmy wtedy pojęcia, co to za impreza, poza tym i tak nie mogłyśmy zostać tam dłużej, a szkoda:

Mediolan, impreza w Parku Sempione 1

Mediolan, impreza w Parku Sempione 2

     Po tym spacerku pognałyśmy wzdłuż parku znów do metra, by przejechać kawałek do kolejnej atrakcji - dzielnicy Naviglio, również opisanej we wspomnianej zeszłorocznej notce. A że mnie córka zawiozła nad kanały do Amsterdamu, to się jej chciałam jakoś zrewanżować:

Mediolan, Naviglio

    Z nowości mam teraz fasadę kościoła Santa Maria delle Grazie al Naviglio, której remont zdążył się już zakończyć, a przy okazji parę innych zdjęć tej świątyni:

Mediolan, kościół Santa Maria delle Grazie al Naviglio 1

Mediolan, kościół Santa Maria delle Grazie al Naviglio 2

Mediolan, kościół Santa Maria delle Grazie al Naviglio 3

   Kolejne etapy naszej wycieczki pokrywają się z częścią treści innej NOTKI z ubiegłego roku, więc kto ma życzenie, może sobie zajrzeć. 

   Znad kanałów przeszłyśmy przez nową i starą Porta Ticinese w kierunku kompleksu San Lorenzo, a potem ulicą Amicisa do San Ambrogio. Miejsca te są dokładnie opisane w linkowanej powyżej notce, jest tam również dużo więcej zdjęć, w dodatku lepszej jakości, więc zachęcam jeszcze raz, by tam wejść. A teraz trochę aktualnych ujęć. Najpierw stara brama i kolumny San Lorenzo:

Mediolan, Porta Ticinese

Mediolan, kolumny San Lorenzo 1

Mediolan, kolumny San Lorenzo 2

   Pomnik Konstantyna Wielkiego i bazylika świętego Wawrzyńca (San Lorenzo):

Mediolan, Pomnik Konstantyna Wielkiego i Bazylika San Lorenzo

Mediolan, Bazylika San Lorenzo 1

Mediolan, Bazylika San Lorenzo 2

Mediolan, Bazylika San Lorenzo 3

   Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio), ale najpierw brama (od strony stacji metra San Ambrogio), która w zeszłym roku była zasłonięta z powodu remontu i pewnie dlatego tak błądziliśmy:

Mediolan, brama do Bazyliki Świętego Ambrożego

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 1

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 2

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 3

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 4

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 5

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 6

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 7

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 8

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 9

Mediolan, Bazylika Świętego Ambrożego (Sant'Ambrogio) 10

   "Diabelska kolumna":

Mediolan,

   Sacrario dei Caduti albo Tempio della Vittoria (Sanktuarium Poległych albo Świątynia Zwycięstwa):

Mediolan, Tempio della Vittoria 1

Mediolan, Tempio della Vittoria 2

   I to już z Mediolanu wszystko, pozostaje mi jeszcze do przygotowania opis naszej wędrówki po Bergamo. A zatem - c.d.n.

niedziela, 01 lipca 2018
A teraz o Mediolanie

   Kolejny pociąg zawiózł nas do Mediolanu. Dworzec "Milano Centrale" znakomicie sprawdził się jako pierwsza atrakcja miasta, zaniedbana przeze mnie troszkę w zeszłym roku. Tym razem zrobiłam kilka zdjęć, bo obiekt jest faktycznie imponujący:

Dworzec Milano Centrale 1

Dworzec Milano Centrale 2

Dworzec Milano Centrale 3

Dworzec Milano Centrale 4

Dworzec Milano Centrale 5

  Z dworca metrem (oczywiście z biletem typu "giornale") pojechałyśmy do stacji Duomo. Na temat katedry pisałam w zeszłym roku, więc nie będę powtarzać, natomiast zapraszam do poczytania TUTAJ, zwłaszcza, że zdjęcia są zupełnie inne. Szczególnie warto tam zajrzeć ze względu na zdjęcia z tarasów widokowych na dachu katedry.

  Na początek Piazza del Duomo rano i po południu:

Mediolan, Piazza del Duomo 01

Mediolan, Piazza del Duomo 02

Mediolan, Piazza del Duomo 03

Mediolan, Piazza del Duomo 04

Mediolan, Piazza del Duomo 05

Mediolan, Piazza del Duomo 06

  Tym razem już na górę nie wjeżdżałam, wysłałam tylko córkę, ale za to kupiłyśmy bilety do wnętrza katedry. Mam więc trochę zdjęć, które uzupełnią zeszłoroczny wpis:

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 01

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 02

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 03

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 04

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 05

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 06

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 07

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 08

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 09

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 10

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 12

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 13

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 14

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 15

Mediolan, katedra Narodzenia Najświętszej Maryi Panny 16

    W czasie, gdy Ania zwiedzała górę, ja zrobiłam spacerek dookoła. Weszłam na chwilę do Palazzo Reale, po czym obejrzałam z zewnątrz kościół św. Gotarda, mieszczący dziś Muzeum Katedralne. W obu przypadkach jakoś mnie nie ciągnęło do oglądania wystaw:

Mediolan, Palazzo Reale 1

Mediolan, Palazzo Reale 2

Mediolan, Palazzo Reale 3

Mediolan, kościół św. Gotarda 1

Mediolan, kościół św. Gotarda 2

    Następnie udałam się na poszukiwanie wejścia do kościoła Santa Maria presso San Satiro. Na ogrodzeniu z tyłu pojawiła się informacja, której nie było w ubiegłym roku, że wchodzi się od strony Via Torino. Zupełnie nie tam, gdzie szukałam poprzednim razem. Co więcej drzwi były otwarte, więc obejrzałam nie tylko fasadę, ale i wnętrza. 

    Kościół ten powstał w XV stuleciu na miejscu jeszcze starszej świątyni, poświęconej św. Satyrusowi, spowiednikowi i bratu św. Ambrożego - patrona Mediolanu. Według niektórych źródeł projektantem był Bramante, ale najnowsze badania tego nie potwierdzają: 

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 1

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 2

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 3

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 4

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 5

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 6

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 7

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 8

Mediolan, kościół Santa Maria presso San Satiro 9

    Ponieważ po drodze znalazłam sklep z kolorowymi makaronami, które Ala sobie zamówiła, postanowiłyśmy nie zwiedzać teraz Galerii i Piazza della Scala, tylko wrócić tu po południu, a na koniec zrobić zakupy, żeby z nimi nie latać po mieście. Ale zdjęcia tych miejsc wrzucę od razu, żeby całą okolicę mieć opisaną w jednej notce. Mogłabym nawet o tym powrocie nie pisać, ale na zdjęciach wyraźnie widać zmianę oświetlenia po upływie 7 godzin.

    Galeria Wiktora Emanuela II, przepiękny pod względem architektonicznym obiekt, to drugi ważny symbol Mediolanu. Stojące tam gmachy pochodzą z XIX w. Biegnące między nimi ulice zostały przykryte szklaną kopułą. Wychodzimy z galerii z przeciwnej strony, aby dotrzeć na Piazza Scala i zobaczyć słynną operę i pomnik Leonarda da Vinci:

Mediolan, Galeria Wiktora Emanuela II 01

Mediolan, Galeria Wiktora Emanuela II 02

Mediolan, Galeria Wiktora Emanuela II 03

Mediolan, La Scala 3

Mediolan, pomnik Leonarda da Vinci

    Spod pomnika wróciłyśmy na Piazza del Duomo i wsiadłyśmy do metra. A dalszy ciąg wycieczki opiszę następnym razem.  

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 149