W DOMU I W PODRÓŻY.
statystyka
Blog > Komentarze do wpisu
Traviata w Odessie

Będzie w samych superlatywach, bo inaczej się nie da. Ale najpierw oficjalnie :-) 

Narodowy Teatr Opery i Baletu to najstarszy teatr obwodu odeskiego Ukrainy. Artyści pracujący w teatrze na co dzień to muzycy, soliści i tancerze prezentujący najwyższy poziom, biorący udział w projektach międzynarodowych. Śpiewał tu Caruso, a tańczyła Isadora Duncan.

Jego siedzibą jest najbardziej rozpoznawalny budynek Odessy pochodzący z 1887 roku, zaliczany do najpiękniejszych teatrów operowych w Europie:

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 1

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 2

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 3

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 4

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 5

A po prawej stronie jest skwer z fontanną, przy której można się nieco ochłodzić w upalny dzień:

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 6

Odessa, budynek Teatru Opery i Baletu 7

Pierwszy gmach teatru, zaprojektowany przez petersburskiego architekta Thomasa de Thomona, został zbudowany już w 1810 roku, czyli ledwie 15 lat po powstaniu miasta. Niestety w pożarze w 1873 roku całkowicie spłonął. Twórcami nowego budynku byli austriaccy architekci Ferdynand Fellner i Hermann Helmer, ci sami, o których pisałam TUTAJ, przy okazji historii hotelu Żorż we Lwowie. Bryła teatru została zaprojektowana w stylu neobaroku wiedeńskiego, główny hall w stylu Ludwika XVI, natomiast widownia to raczej późne rokoko francuskie. Budową teatru kierował m.in. polski architekt działający w Odessie - Feliks Gąsiorowski (szkoda, że nie z "moich" Gąsiorowskich, chętnie bym się do takiego przodka przyznała, w końcu mój tata też był architektem).

Otwarcie nowego teatru nastąpiło w 1887 roku, a jego budowa pochłonęła 1,3 mln rubli. Był to pierwszy budynek, w którym zastosowano oświetlenie elektryczne, zamówione w amerykańskiej "Edison Illuminating Company". Latem stosowano też swoistą klimatyzację - w piwnicy umieszczono wagon lodu i słomy, a chłodne powietrze dostawało się kanałami pod siedzenia. Unikalna akustyka pomieszczenia pozwala przenieść nawet szept ze sceny do każdego zakątka sali.

Podczas II wojny światowej Niemcy, wycofując się z miasta w 1944, zaminowali budynek w celu jego wysadzenia. Na szczęście instalacje te uszkodził stróż teatralny, Polak o nazwisku Wiśniewski, dzięki czemu teatr ocalał. W 1960 roku gmach Opery oddano do użytku po gruntownej renowacji. Niestety osiadanie gruntu i erodowanie piaskowca spowodowało bardzo poważne uszkodzenie konstrukcji, które próbowano niwelować płynnym szkłem. Jednak dopiero podczas ostatniego remontu, bodajże w 2009 roku, udało się budynek całkowicie zabezpieczyć.

A teraz już moje subiektywne wrażenia.

Najpierw, już pierwszego dnia na naszym prywatnym spacerze, czyli jeszcze przed zwiedzaniem z przewodniczką, zachwyciłam się bryłą teatru. Później weszłam do środka i zobaczyłam najbliższy repertuar. I znów wpadłam w euforię:

Odessa, repertuar Teatru Opery i Baletu

Trzeba jeszcze było znaleźć jakiś pretekst, żeby 10-go nie pojechać z grupą na wycieczkę. Pretekst się znalazł, pisałam o nim TUTAJ, i namówiłam do dezercji jeszcze cztery osoby. Ale decyzja zapadła dopiero w przeddzień wieczorem, więc z duszą na ramieniu rano pognałam do teatru i stanęłam pierwsza w kolejce do kasy. Była już nędzna resztka biletów, każda z nas dostała miejsce gdzie indziej, ale grunt, że się udało.

Kolejny zachwyt wywołały ceny biletów. Nasze miejsca były po 11 zł, najtańsze po 7 zł, a te najdroższe, w pierwszej loży, po ok. 28 zł.

A gdy wieczorem weszłam do środka, to dopiero oniemiałam na dobre:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 1

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 2

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 3

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 4

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 5

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 7

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 6

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 8

Generalnie w dziedzinie architektury wnętrz preferuję prostotę i nowoczesność, nawet kościoły romańskie czy gotyckie dużo bardziej lubię, niż barokowe. Ale nie dotyczy to teatru operowego! Tu rokokowy przepych jest jak najbardziej na miejscu. Od razu przypomniały mi się młode lata i teatry w Petersburgu i Wilnie, chociaż bary już dziś znacznie skromniejsze, niż za komuny, bez kawioru ;-) Ale szampan był:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 9

Miałam bardzo dobre miejsce na pierwszym balkonie, prawie na wprost sceny. Mój aparacik robił, co mógł, chociaż bez lampy błyskowej, co ją w Brescii zepsułam, i ostatecznie widownię widać całkiem ładnie:

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 10

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 11

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 12

Odessa, wnętrza Teatru Opery i Baletu 13

Scena w trakcie spektaklu to już gorsza sprawa, bo trzeba było jednak dyskretnie się ustawić, żeby nikomu nie przeszkadzać, a na widowni już panowały całkowite ciemności. No cóż, widać, że to teatr ;-)

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 1

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 2

La Traviata, Teatr Opery i Baletu w Odessie 3

Nie jestem muzykiem, żeby oceniać wykonawców, ale na moje niewprawne ucho Alfredo i jego ojciec byli znakomici, a Violetta też się gdzieś w połowie rozkręciła. Ogólnie spektakl bardzo mi się podobał i ani przez chwilę nie było nudno. Śpiewali po włosku, na elektronicznym ekranie nad sceną leciał skrócony tekst po ukraińsku, więc uwagę miałam lekko rozproszoną, ale i tak wiadomo było, o co chodzi. Nie zdążyłam kupić programu, więc nazwisk wykonawców mogę się jedynie domyślać, patrząc na ich zdjęcia na stronie teatru, zatem nie będę ich tu podawać. 

Wizytę w odeskiej operze uważam za jeden z najlepszych momentów całej wycieczki.

I to już na temat Odessy wszystko, w przygotowaniu są jeszcze opisy wycieczek, które stamtąd robiliśmy po okolicy.

poniedziałek, 25 września 2017, jakaela

Polecane wpisy